O piwie

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

AMATOR PIWA PREZENTUJE - PIWO NA CHŁODNE WIECZORY

04.03.2014
AMATOR PIWA PREZENTUJE - PIWO NA CHŁODNE WIECZORY AMATOR PIWA PREZENTUJE - PIWO NA CHŁODNE WIECZORY

ALK.5,7%. Mimo teoretycznie trwającej zimy, wieczory są raczej chłodne aniżeli zimne, więc czemu by się nie napić Piwa Na Chłodne Wieczory? Pomijając dość idiotyczną nazwę, jest to ichni grzaniec, zawierający w składzie całe wiadro przypraw korzennych, a ściślej aromatów: naturalny aromat goździkowy, naturalny aromat imbirowy, naturalny aromat cynamonowy, sok malinowy, cukier, miód oraz inne naturalne aromaty (ale jakie jeszcze, to już nie napisali). Coś mi się wydaje, że producent chyba lekko przesadził z użyciem słowa „naturalne”. Producentem jest oczywiście nie cieszący się zbyt dobrą sławą Browar z Połczyna-Zdroju, należący do jakiejś czeskiej spółki, a bazą tego specyfiku jest ich sztandarowy wyrób – Starovar.

Pewnie w sklepie bym tego nigdy nie kupił, ale piwo dostałem w prezencie, więc postanowiłem skrobnąć małą notkę. Zwłaszcza, że pora roku nader odpowiednia.
Piwo Na Chłodne Wieczory ( ta nazwa mnie rozbraja) nalało się ze znikomą białą pianą, zbudowaną z mieszanej wielkości pęcherzy. Znika ona równie szybko, jak się pojawia, minimalnie oblepiając przy tym ścianki.
Ciecz jest lekko mętna, złocista. W sumie kolor przypomina zwykłe, raczej niefiltrowane piwo.


Te naturalne aromaty dają niezłego pstryczka w nos! Zapach jest bardzo intensywny i wcale nie taki naturalny. Wyraźnie czuć cynamon oraz imbir. W tle chowają się natomiast niewielkie nutki miodu, jasnego słodu i goździka. Akcenty owocowe (maliny i jabłka) są tu wręcz symboliczne, ponieważ „przyprawy” korzenne swoim ogromem przytłaczają całą resztę. Całość nie wypada jednak tak źle, w zasadzie jest nawet nieco lepie niż poprawnie.
W smaku ponownie cynamon wraz z imbirem odgrywają pierwszoplanowe role. Dalej mamy garść goździków, szczyptę miodu dosładzanego cukrem i śladowe ilości soku malinowego. Obecność niuansów słodowych jest minimalna, natomiast finisz został muśnięty lekką i przemijającą goryczką, która stanowi fajną kontrę dla wyraźnie słodkiego profilu tego napitku.
Powiem tak: w swojej kategorii piwo jest niezłe. Ma wszystko to, co powinien mieć grzaniec. Można by się oczywiście przyczepić do nadmiernej słodyczy i nieco sztucznego charakteru, ale i tak jestem pozytywnie zaskoczony. Od „wielkiego dzwonu” można się napić, ale jako piwo codzienne z pewnością się nie nadaje.
OCENA: 6/10
CENA: nieznana
BROWAR FUHRMANN

Piwu cześć!
Amator Piwa