O piwie

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

AMATOR PIWA PREZENTUJE - PILS Hallertau Mandarina Bavaria

07.07.2014
AMATOR PIWA PREZENTUJE - PILS Hallertau Mandarina Bavaria AMATOR PIWA PREZENTUJE - PILS Hallertau Mandarina Bavaria

ALK.4,5%. Patrząc na sytuację polskiego rynku piwa w ostatnich kilku latach, można by na jej podstawie nakręcić sporych rozmiarów telenowelę pt. W poszukiwaniu prawdziwego pilsa. Co jakiś czas pojawia się piwo okrzyknięte przez jego twórców mianem najlepszego, prawdziwego polskiego pilsa. W zdecydowanej większości jednak są to tylko zwykłe jasne lagery, mające niewiele wspólnego z wyraźnie goryczkowym pilsnerem o szlachetnym chmielowo-słodowym profilu. Dzięki tej pogoni za idealnym pilsem powstał nawet znany i kultowy już slogan – „prawdziwy pils za trzy złote”. Bo chodzi o to, żeby ów napitek nie tylko przypominał czeskiego lub niemieckiego pilsa, ale również był przy tym względnie tani, porównywalny cenowo z koncerniakami typu Żywiec, Warka, Lech, czy Tyskie.

Prawdziwy polski pils za trzy złote niczym mityczny Święty Graal w dalszym ciągu jest poszukiwany przez gardła naszych spragnionych rodaków. Browar Gościszewo już w tamtym roku dał próbkę swoich możliwości serwując nam bardzo dobrego pilsa na chmielu Hallertauer Mittelfrüh. Tym razem postanowiono przetestować nową odmianę niemieckiego chmielu Hallertau Mandarina Bavaria.
Rzeczone piwo pieni się niemiłosiernie, aczkolwiek bujna, biała czapa jest wyraźnie rzadka i strasznie grubo pęcherzykowa. Dzięki temu opada szybko i bezpowrotnie, dość przeciętnie oblepiając przy tym ścianki.
Nowy Pils z Gościszewa jest mętnym, złocistym trunkiem o średnim wysyceniu dwutlenkiem węgla.


Zapach jest ładny i dość intensywny. Doszukałem się w nim kolażu jasnego słodu i świeżego chmielu o nieco perfumowym zabarwieniu, co przecież jest sporą wadą w przypadku każdego prawdziwego pilsa. Na drugim planie występuje wyraźna owocowość z brzoskwinią, pomarańczą i mandarynką na czele. W tle nieznaczne chlebowo-zbożowe niuanse. Nie najgorszy to aromat, ale daleko mu do pilsa.
W smaku swoje rządy sprawuje powyższa zbożowo-chlebowa nuta, a dopiero za nią egzystuje niewyraźna i nieco mdła słodowość. W głębi pojawiają się akcenty chmielowe i owocowe, ale tutaj dla odmiany dominuje mandarynka i grejpfrut. Na finiszu i w posmaku dość mocna, ale nieco tępa goryczka o ziołowo-trawiastym charakterze.
Piwo jest średnio treściwe o przeciętnej pełni smaku. Trochę brakuje tu lekkości i świeżości, jaka powinna występować w tym stylu. Dodatkowo zbyt mdła słodowość oraz wyraźny owocowy profil z pewnością eliminują ten trunek z kanonu prawdziwego pilsa. Jednakże piwo samo w sobie nie jest takie złe.
Z obydwu gościszewskich pilsów ewidentnie wygrywa ten pierwszy, któremu zdecydowanie bliżej do czeskiego klasyku. Ten drugi nie jest jakimś niewypijalnym piwem, ale ma kilka niewybaczalnych mankamentów.
OCENA: 6/10
CENA: 5ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR GOŚCISZEWO

Piwu cześć!
Amator Piwa