O piwie

powrót do listy  |  następny »

AMATOR PIWA PREZENTUJE - FREE STYLE ALE

19.10.2014
AMATOR PIWA PREZENTUJE - FREE STYLE ALE AMATOR PIWA PREZENTUJE - FREE STYLE ALE

ALK.5%. Browar Na Jurze już chyba na dobre zyskał miano browaru nowoczesnego, odważnego i nie bojącego się eksperymentować z nowofalowymi chmielami i stylami. Ostatnio jednak zaliczył sporą wpadkę z Jurajską Pomarańczą. Osobiście uważam, że tamto coś w ogóle nie powinno ujrzeć światła dziennego. Najnowszym ich dziełem jest tytułowe piwo, które jest tak lajfstajlowe, że aż głowa boli (no, Sherlocki to teraz już wiecie skąd taka, a nie inna nazwa). Ponoć ma to być nietuzinkowy Amber Ale.

W składzie występują: słód pilzneński, pszeniczny, monachijski, karmelowy oraz pszenica niesłodowana, kolendra i dwa rodzaje drożdży – po części przypomina mi to zmutowanego witbiera. Do tego wszystkiego dochodzą chmiele: polska Marynka i Lubelski oraz amerykańska Citra i czeski Saaz. Mikstura ta została bardzo nisko odfermentowana, co zwiastuje sporą treściwość oraz pełnię.
Szklanki w dłoń i do dzieła!
Zawierciański wynalazek pieni się bardzo obficie. Piana jest wysoka, drobno ziarnista, puszysta i nad wyraz trwała. Zostawia nieliczne osady na szkle, ale sumarycznie prezentuje się bardzo dobrze.
Trunek cechuje sakramencka mętność, a jego barwa jest nieco brunatna, pod światło beżowo-bursztynowa.


Średnio wysycone piwo może nie pachnie zbyt intensywnie, ale za to bardzo urzekająco. Biszkoptowo-ciasteczkowa słodowość została dość dobrze ukryta pod pierzynką aromatycznych kwiatów i przyjemnych niuansów owocowych (mango, liczi, brzoskwinia, gruszka). W głębi pobrzmiewa subtelna nuta karmelu i lekko opiekanych tostów. Całość pachnie świeżo, minimalnie chlebowo z odrobiną pszenicznych aspektów i przypraw, głównie kolendry. Bardzo fajnie się to wącha.
W smaku także jest dobrze. Pszeniczna słodowość jest gładka i łagodna jak baranek. Nieco z boku atakuje nas przyjemna owocowość, podszyta szczyptą chmielowych doznań, słodkawego karmelu i świeżych tostów. Przypraw jest tu mało, chociaż bez problemu wyczuwam lekki, kolendrowy sznyt tego piwa. Na finiszu kubki smakowe obmywa dość słaba, ale obecna chmielowo-opiekana goryczka, która nie zalega i stanowi całkiem miły akcent całej degustacji.
Free Style Ale okazał się całkiem smacznym i niespodziewanie udanym eksperymentem. Jest trochę słodki, a jednocześnie odrobinę przyprawowy i lekko gorzki, przez co staje się nad wyraz wielowątkowy. Piwo jest dosyć pijalne, bardzo treściwe i pełne w smaku, ale jednocześnie nie jest mdłe i ciężkie. Zapach mógłby być trochę bardziej wyrazisty, ale na tak niewielka wadę w porównaniu do całości, mogę przymknąć oko.
Jeszcze słowo o etykiecie, która tym razem mi się nie podoba. Kilka poprzednich wprost urywało cztery litery, niestety ta jest słaba, kiczowata i tandetna. Wyblakły róż, kanciate prostokąty i głowa łosia to nie najlepsze połączenie.
OCENA: 8/10
CENA: ok. 6ZŁ
BROWAR NA JURZE

Piwu cześć!
Amator Piwa