O piwie

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

AMATOR PIWA PREZENTUJE - DZIKIE ALE

17.10.2014
AMATOR PIWA PREZENTUJE - DZIKIE ALE AMATOR PIWA PREZENTUJE - DZIKIE ALE

ALK.4%. Kilka miesięcy temu Perła poszła na całość! Lubelski browar zaprezentował swoje nowe piwo z Browaru Zwierzyniec – Dzikie Ale. Co niektórzy (bardziej łatwowierni i naiwni) myśleli nawet, że może to będzie jakieś belgijskie ustrojstwo na dzikich drożdżach, ale niestety to nie ta bajka, zupełnie inna para kaloszy. Chociaż i tak jest nieźle. Jak najbardziej za pomysł i przede wszystkim odwagę brawa się należą. Długo musiałem przecierać oczy ze zdumienia, gdy dowiedziałem się co za nowość nam szykuje Browar Perła - AMAZING! Dzikie Ale - wbrew nazwie - jest to piwo w brytyjskim stylu Brown Ale! Nie jest to zbyt wyrazisty styl, w dodatku nie specjalnie za nim przepadam, ale sam koncept z pewnością jest godny podziwu i poszanowania. Czyżby zatem kolejny „browar regionalny” zamierzał małymi kroczkami wchodzić w strefę piw niszowych?

Prawdopodobnie (tego nie wiem na pewno) jest to w ogóle pierwsze piwo górnej fermentacji, jakie uwarzył ten browar w ciągu całego swego żywota, a nawet jeśli nie, to na pewno w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Z chęcią przybiłbym piątkę i pogratulował temu, kto zaproponował ten pomysł.
Rzeczony Brown Ale pieni się dość obficie. Beżowa piana jest wysoka, ale dość rzadka, zbudowana ze średniej wielkości pęcherzy. Opada w średnim tempie, zostawiając nieliczne osady na szkle.
Piwo nosi ładny, miedziany odcień, który doskonale współgra z kolorystyką etykiety. W ogóle cała szata graficzna prezentuje się doskonale. Mimo stonowanych kolorów jest nowoczesna i przejrzysta, a zarazem elegancka i dostojna. Łatwo ją wychwycić z tłumu, tylko ten niby-dzik wygląda trochę jakby miał wściekliznę, czy cuś...


Jak na ‘brałn ejla’ piwo pachnie zdecydowanie za słodko, a za mało wyspiarsko. Słodkawy karmel, zahaczający o strefy toffi swoim ogromem przykrywa piernikowo-tostowe klimaty oraz lekko opiekaną słodowość. Głęboko w tle pałęta się niewielka nuta estrowa (ciemne winogrona, śliwki węgierki), obsypana z lekka kostką słodkiej czekolady. Całość pachnie może nie do końca stylowo, ale i tak jest całkiem nieźle.
Wysycenie jest rzekłbym typowo polskie – wysokie, drobne i lekko szczypiące i w żadnym wypadku nie przypomina wyspiarskiego browna.
W smaku piwo jest niebywale lekkie i stonowane. Słodycz jest znikoma, zaś pierwszoplanową rolę sprawuje tutaj opiekana słodowość, trącająca nieco tostami i skórką od chleba. Na drugim planie pojawia się lekki kwasek, odrobina chmielu oraz łagodna, wręcz ukryta nuta karmelowa. Jest również niewielka goryczka, która podobnie jak kwasek i słodycz nie wychyla się za bardzo przed szereg. Dzięki temu spotykamy tu niemal idealny balans i równowagę.
Piwo jest mało treściwe i chyba bliżej mu do półwytrawnego wywaru. Pełnia jest średnia, ale o żadnej wodnistości nie może być mowy. Pijalność i sesyjność również bez zastrzeżeń.
Dzikie Ale to lekki i dość przyjemny trunek, który jednak mało ma wspólnego z brytyjskim pierwowzorem, a nawet z innymi polskimi piwami w tym stylu. Chyba najbardziej przypomina mi rozcieńczonego koźlaka, który utracił swoją treściwość, pełnię oraz moc.
Pomysł bardzo dobry, ale trochę gorzej z wykonaniem. Piwo ma potencjał, ale trzeba mu co nieco wyregulować zawory.
OCENA: 7/10
CENA: ok. 4ZŁ
PERŁA BROWARY LUBELSKIE

Piwu cześć!
Amator Piwa