Imprezy i Nagrody

Domowy Piwowar Roku



« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Wywiad z Krzysztofem Kulą - laureatem tytułu Domowy Piwowar Roku 2011

30.01.2012

Zwracając uwagę na ciągle rosnące w Polsce zainteresowanie i doceniając zaangażowanie osób związanych z hobby jakim jest domowe piwowarstwo, Kapituła Bractwa Piwnego przyznała kolejny już raz tytuł Domowy Piwowar Roku. Miesiąc temu ogłoszono wyniki ubiegłorocznego rankingu a także odbyło się symboliczne wręczenie tytułu - dyplomu na gali w Muzeum Kinematografii w Łodzi. Laureat niestety nie był tam obecny a nieobecność ta z pewności utrudniła zgromadzonym poznanie bliżej Krzysztofa i jego hobby. By to nadrobić członkowie Kręgu Częstochowskiego przeprowadzili z nim rozmowę w której opowiedział nam o swojej pasji.

Piotr Turek (Bractwo Piwne): Składając Ci na początku szczere gratulacje, należne najlepszemu piwowarowi domowemu w 2011 roku, opowiedz proszę, jak rozpoczęła się Twoja przygoda z warzeniem piwa ?
Krzysztof Kula: Moja przygoda z piwowarstwem domowym rozpoczęła latem w 2003 roku tuż po giełdzie żywieckiej, kiedy to z kumplem kupiliśmy podstawowy sprzęt i pierwszy brew-kit. Od tego czasu z różną intensywnością warzę już 9. sezon.

PT: Skąd czerpałeś wiedzę potrzebną do zajmowania się piwowarstwem i odnoszenia sukcesów w tak wielu konkursach?
KK: Początkowo jedynym źródłem mojej wiedzy był internet i browar.biz. Obecnie czerpię wiedzę z wielu źródeł, mam dość pokaźną biblioteczkę, śledzę fora internetowe, ale przede wszystkim cenię sobie spotkania i rozmowy z innymi piwowarami. Dlatego staram się uczestniczyć w różnego rodzaju warsztatach, szkoleniach czy festiwalach. Wiedza to jedno, ale żeby odnosić sukcesy w konkursach trzeba też mieć trochę szczęścia, w tym roku ja go miałem więcej niż inni.
A konkurencja jest bardzo silna co było widać w końcowym rankingu na Piwowara Domowego Roku - do ogłoszenia wyników ostatniego konkursu kilka osób miało szanse na tytuł.

PT.: W ilu konkursach wystartowałeś w tym roku? W jakich kategoriach?
KK: Wystartowałem w tym roku w sześciu konkursach, w dziewięciu kategoriach, z czego sześć piw znalazło się w pierwszej piątce. Warzę jedynie piwa górnej fermentacji i tylko w takich kategoriach konkursowych startuję. Są to głównie style belgijskie i stouty, ostatnio doszły amerykańskie, czasem uwarzę jakieś piwo w stylu angielskim, rzadko niemieckim.

PT: W Częstochowskim Konkursie Piw Domowych zdobyłeś pierwsze miejsce w kategorii piwo żytnie, uzyskałeś również tytuł Piwowara Domowego Roku 2011 - wyróżnienia przyznawanego przez Bractwo Piwne dla piwowara domowego, który osiągnął najlepsze wyniki w konkursach piwowarskich. Ubiegły rok chyba szczęśliwie będzie Ci się kojarzył z Bractwem Piwnym?
KK: Tak, jak najbardziej. To był mój pierwszy start w Waszym konkursie, ale już myślę o następnym, bo Witbier jest stałym punktem w moich wiosennych planach warzelniczych.

PT: Czy w poprzednich latach zdobywałeś już jakieś inne wyróżnienia?
KK:Tak, zdarzało mi się kilkakrotnie stanąć na podium konkursów piw domowych w Żywcu i we Wrocławiu, zająłem też drugie miejsce w Profesjonaliach Piwowarów i Barmanów 2010. Wszystkie te sukcesy sprawiają mi dużą przyjemność i są zachętą do udziału w kolejnych konkursach.

PT: Jakie są Twoje ulubione style piwa? Które szczególnie ci smakują? Które najczęściej warzysz?
KK: To ewoluuje, teraz jestem na etapie Russian Imperial Stout, Barleywine i American Indian Pale Ale. Nieprzerwanie od początku przygody z piwowarstwem domowym z dużym sentymentem podchodzę do stylów belgijskich.

PT: Które swoje piwo uważasz za najlepsze?
KK: Jeszcze takiego nie uwarzyłem :)

PT: Czy pijasz tylko piwa uwarzone przez siebie? Jeżeli nie, to jakie najlepiej Ci smakują?
KK: Pijam głównie piwa domowe, nie tylko swoje, ale też te pozyskane na drodze wymiany z zaprzyjaźnionymi piwowarami. Nie odżegnuję się jednak od piwowarstwa komercyjnego, staram się próbować co ciekawsze wyroby na polskim rynku, ostatnio np. produkty PINTY. Oczywiście staram się też w miarę możliwości degustować piwa z całego świata, szczególnie te które są klasycznymi przedstawicielami stylów, ale także modne ostatnio w europejskich browarach restauracyjnych mariaże różnych stylów. Produkty browarów rzemieślniczych, takich jak de Molen z Holandii, są często inspiracją w moim browarze.

PT: Odnośnie technicznej strony twojego hobby, jesteś zwolennikiem prostych metod warzenia czy myślisz o zbudowaniu specjalnej instalacji i automatyzacji warzenia?
KK: Na tę chwilę jestem gorącym zwolennikiem prostych metod i póki co nie planuję tego zmieniać - decydują o tym względy lokalowe i zadowalająca jakość uzyskiwanego produktu.

PT: Jakie są Twoje plany i marzenia związane z piwowarstwem domowym?
KK: Plan, to nie zaniedbywać hobby i warzyć ok. 20 warek na sezon. Marzeniem jest utrzymanie lub podniesienie jakości i uwarzenie lepszego piwa pszenicznego. Warzę je raz w roku, specjalnie dla żony i wydaje mi się, że ciągle w nim czegoś brakuje...

PT: Piwowarstwo to czasochłonne hobby. Jak na Twoje zamiłowanie patrzy Twoja rodzina?
KK: Staram się poświęcać na piwowarstwo jeden cały dzień w tygodniu i ewentualnie jakieś wieczorne godzinki na piwowarską lekturę i kształtowanie receptur (jest to dla mnie najciekawszy element piwowarstwa, obok oczywiście degustacji udanego produktu). Rodzina mnie wspiera, żona stara się nie zauważać wszechobecnych fermentorów, a 3-letnia córka traktuje je jak bębenki.

PT: W Polsce rozwój piwowarstwa domowego jest faktem. Przybywa konkursów gdzie można uzyskać rzetelną ocenę swoich piw. Czy Twoim zdaniem powinno się zmierzać w kierunku wyłonienia lidera wśród istniejących konkursów do którego zgłaszać mogli by się tylko bardzo doświadczeni piwowarzy czy zwycięzcy nazwijmy to mniejszych rywalizacji?
KK: Na razie nie widzę takiej potrzeby.

PT: Organizatorzy konkursów często korzystają z charakterystyk piw wg.BJCP. Istnieje też propozycja PSPD związana ze stworzenie własnej klasyfikacji. Co myślisz o kategoryzacji stylów używanych w polskich konkursach?
KK: Z tego co mi wiadomo PSPD już tworzy własną kwalifikację. Nie wiem czy to konieczne, mi osobiście wystarcza BJCP i pewnie przy tym podziale pozostanę, choćby z racji używania BeerSmitha do tworzenia receptur. Oczywiście zgadzam się z koniecznością stworzenia opisów dla kilku europejskich stylów pominiętych przez Amerykanów np. dla Grodziskiego.

PT: Czym poza warzeniem piwa masz jakieś inne hobby związane z piwem np. z birofilistyką? A może pasjonuje Cię coś z zupełnie "innej beczki" ?
KK: Moje piwne hobby zaczęło się od zbierania nietuzinkowych pokali dedykowanych różnym stylom, ale odpuściłem na rzecz piwowarstwa. Teraz część tej kolekcji przyozdabia jadalno-kuchenną część naszego mieszkania.

PT: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów.