Bractwo piwne

EBCU


Cele EBCU:


Promocja europejskiej kultury piwnej
Promocja tradycyjnych gatunków piwa
Promocja różnorodności i zapewnienie klientom możliwości wyboru 
Poprawa wizerunku piwa jako napoju w Europie
Reprezentowanie interesów konsumentów 

Priorytetem EBCU jest zapewnienie konkurencji i wyboru na europejskim rynku piwa.


Zapobiegać nadużyciom dokonywanym przez browary, , które osłabiają uczciwą konkurencję i ograniczają klientom wybór
Wspierać nowe browary w ich staraniach wejścia na rynek
Starać się usunąć bariery pozaprawne, które ograniczają klientom wybór
Zapewnić małym browarom ochronę przed nadużyciami w polityce recyklingu i ponownego użycia opakowań, które ograniczałyby im rynek
Zachować tradycyjne gatunki piwa

Podatki
Walczyć z nierównością podatkową w obrębie jednolitego rynku
Wspierać redukcję obciążeń podatkowych dla małych browarów

Wzmacnianie pozycji klienta
Promować wyszczególnienie składu na każdym produkcie
Promocja efektywnego prawodawstwa zapewniającego konsumentom otrzymanie towaru deklarowanej i wysokiej jakości oraz odpowiedniej ilości 
Wspierać inicjatywy wspierające kulturalne i odpowiedzialne spożycie piwa

Najważniejsze fakty
Piwo było warzone w Europie od ponad 2000 lat
Piwo jest naturalnym i zdrowym produktem wytwarzanym z jęczmienia, chmielu, drożdży i wody
Europa jest eksporterem netto piwa
Badania dowodzą, że umiarkowane spożycie piwa może przynieść korzyści dla zdrowia
Warzenie piwa zapewnia ponad 2 miliony miejsc pracy w całej Europie.

 

Kontakt do reprezentanta przy EBCU w Bractwie Piwnym:

ebcu@bractwopiwne.pl


« poprzedni  |  powrót do listy  | 

29 Mityng EBCU cz. II

09.04.2004

W 29 spotkaniu członków Europejskiej Unii Konsumentów Piwa uczestniczyła czteroosobowa delegacja Bractwa Piwnego. Okazuje się, że Bractwo Piwne jest jednym z silniejszych stowarzyszeń wchodzących w skład EBCU. Poniżej zamieszczamy drugą część sprawozdania z Mityngu EBCU oraz relację na temat nowych piwnych doświadczeń. Zdjęcia prezentujące niektóre z opisywanych miejsc można oglądać w dziale „Galeria”.
Kolejny dzień to krótka wizyta w Paryżu i zbliżenie się do granicy z Belgią.
Poniedziałek przeznaczyliśmy na zwiedzenie części najciekawszych regionów piwowarskich w tym piwnym raju jakim jest niewątpliwie Belgia. Wizytę rozpoczęliśmy od małego, starego miasteczka Oudernaarde, które specjalizuje się w ciemnobursztynowych piwach stylem i smakiem zbliżonych do niemieckich piw górnej fermentacji, zwanych altbierami. Mogliśmy tu skosztować klasztorne Abdij Ename w wersji blond i tripel oraz lekko byrsztynowe Op-Ale charakterem zbliżone do belgijskiej wersji Grand Cru i typowe dla tego regionu Oudenaards bruintje silnie chmielone co dało temu piwu dość mocno wyczuwalną goryczkę.
Po tej degustacji udaliśmy się do Antwerpii największego miasta we Flandrii . Miasto bogate w liczne zabytki , piwnie zdominowane jest przez piwo górnej fermentacji De Koninck. Silnie słodowe, o nieco owocowym smaku i silnej chmielowości ( użyto drożdży szczepu Saaz ) doskonale gasi pragnienie i wprowadza w błogi nastrój.
Postanowiliśmy też odwiedzić dwa najbardziej piwne miejsca w tym mieście. Przy Vleminckeld 32 mieści lokal, o nazwie zaczerpniętej od kulmbachskiego doppelbocka, Kulminator 28, serwujący swoim klientom ponad sto gatunków piwa. Niestety lokal otwierano w późniejszych godzinach co uniemożliwiło nam jego odwiedzenie.
Przy katedrze zatrzymaliśmy się w pubie Paters, reklamującym się z daleka iż jest w posiadaniu 100 gatunków piwa. Zasiedliśmy wygodnie i zamówiliśmy Lucifera Golden Ale ( 8 % alk. obj. ), Rodenbacha i Rodenbacha Grand Cru ( 6,5 % alk. obl. ).
Pierwsze z nich choć miało sprowadzić nas na złą drogę pobudziło tylko nasze apetyty.
Drugie zwane flandryjskim burgundem, ze względu na swoją czerwoną barwę, posiada dość skomplikowany proces warzenia. Powstaje ono w wyniku zmieszania ,,młodego”
( dojrzewającego przez 5-6 tygodni) i ,,starego” ( dojrzewającego przez 18 miesięcy do dwóch lat ) piwa, leżakującego w kufach z surowego dębu przez kilkanaście miesięcy do dwóch lat.
Rodenbacha Grand Cru to dłużej dojrzewające, bez domieszki ,,młodego”, posiadające niesamowicie kwaskowy smak, zbliżony do octowo-winnego. Smak, który na długo pozostaje w ustach zawdzięcza prawdopodobnie częściowej fermentacji mlekowej tak bardzo unikanej przez piwowarów.
Posiliwszy się i zaspokoiwszy swoją wiedzę konsumencką udaliśmy się w dalszą drogę.
Kolejnym etapem na naszej drodze była Bruksela. Po zwiedzeniu miasta udaliśmy się na uroczyste otwarcie Domu Piwa reprezentującego interesy większych grup piwowarskich w Europie przy Unijnym parlamencie. Po wysłuchaniu uroczystego wstępu i degustacji najbardziej reprezentatywnych produktów piwnych, typowych dla poszczególnych grup piwowarskich wyruszyliśmy w drogę powrotną do kraju.
Podczas pobytu w Belgii nasunęło mi się kilka pytań. Dlaczego w tak małym kraju występuje ponad 800 produktów? Dlaczego w kraju tym postanowiono stworzyć tak zróżnicowaną i bogatą smakowo ofertę? Czy polskie małe browary nie powinny obrać swojej drogi i zaprzestać warzenia coraz tańszych lagerów by utrzymać się na tym zdominowanym przez Carlsberga, Heinekena czy SABMillera rynku. Na pewno rozwojowi tak ubogiego rynku sprzyja niefrasobliwa polityka fiskalna i akcyzowa polskiego rządu. Z drugiej strony są w naszym kraju browary, które postanowiły wybrać własną drogę, tylko nie zawsze akceptowaną przez omamionych zwodniczymi reklamami konsumentów.
Ostatni nocleg zaplanowaliśmy w DĂĽsseldofie stolicy Altbiera.
Choć była już późna godzina ( ok. 23°° ) postanowiliśmy udać się do części starego miasta by tam zakosztować piwa górnej fermentacji, przypominającego na pierwszy rzut oka angielskie ale. Degustację rozpoczęliśmy od Gatzweiler Altbier łagodnego w smaku, o cieno-bursztynowej barwie i łagodnie chmielonego. Ze względu na późną porę, w całodobowym sklepie, dokonaliśmy zakupu chyba najsławniejszego produktu, z tego bogatego w zabytki miasta, Schumacher Altbier, sprzedawanego w oryginalnych litrowych butelkach z zamknięciem pałąkowym. Browar założony w 1838 r. produkuje chyba najjaśniejszego Altbiera i najdelikatniejszego ze wszystkich jakie warzone są w DĂĽsseldofie i okolicy. Nie zapomniałem też zaopatrzyć się w inne znane na tym rynku produkty jak Frankenheim Al.t i Diebels Alt.
Tak dobrze zaopatrzony będę mógł, w zaciszu domowym, przeżyć jeszcze raz mile spędzone dni poza granicami kraju delektując się smakiem piw o różnorakich smakach.
Na zakończenie chciałbym w imieniu swoim i pozostałych członków Bractwa Piwnego, uczestniczących w 29 meetingu, jeszcze raz serdecznie podziękować Panu Andrzejowi Olkowskiemu Prezesowi Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich za współuczestniczenie w tej niezmiernie ciekawej wycieczce.

tekst: Marek Suliga, opracowanie: Bractwo Piwne