Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Żywiec wypłaci rekordową dywidendę

23.02.2005

Lider piwnego rynku Grupa Żywiec chce hojnie podzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Zarząd proponuje wypłacić po 30 zł na akcję - to nominalnie rekord w historii warszawskiej giełdy.
Koncern dołączy do tuzów parkietu, którzy legitymując się dobrymi wynikami za 2004 r., obiecują dywidendy. ING Bank Śląski deklaruje 20,5 zł na akcję (w sumie 267 mln zł),
producent papieru Mondi Świecie 4 zł (200 mln zł), PKO BP ok. 60 groszy (600 mln zł), a miedziowy końcem KGHM - 0,5 zł (100 mln zł). Stopa dywidendy Żywca (ok. 6 proc.) będzie porównywalna z dochodem z rocznej lokaty bankowej.
Propozycja zarządu wymaga akceptacji rady nadzorczej i akcjonariuszy. Ale wypłata wydaje się przesądzona, bo 62 proc. głosów na walnym kontroluje inwestor strategiczny - holenderska grupa piwowarska Heineken. Zarząd musiał mieć zielone światło od głównego akcjonariusza, by złożyć taką deklarację.
- Zaskakująca jest wysokość dywidendy. Ale wszyscy inwestorzy lubią takie niespodzianki - mówi Bogna Sikorska,
analityk w Biurze Maklerskim BGŻ. Dowodziły tego wtorkowe notowania piwnej spółki - akcje zdrożały o blisko 5 proc.,
zmierzając prawie do 500 zł. W ub.r. piwowarzy psioczyli na deszczowego lato. Rynek urósł tylko o 1,4 proc., a w 2003 r. było to 4,6 proc. Ale trzej liderzy kontrolujący w sumie aż 88 proc. rynku - Żywiec, Kompania Piwowarska i Carlsberg Polska - radzili sobie lepiej od mniejszych konkurentów.
Dla Żywca był to rekordowy rok - spółka po raz pierwszy w historii branży uwarzyła ponad 10 mln hl piwa (wzrost o 11 proc.). Znalazło to odbicie w wynikach finansowych. Sprzedaż sięgnęła 3,6 mld zł i była wyższa o 13 proc. niż
w 2003 r. Na czysto grupa zarobiła 277 mln zł wobec 206 min rok wcześniej. Ale nawet taki wynik nie pozwalałby na wypłatę tak dużej dywidendy. Żywiec dołoży więc różnicę z funduszu dywidendowego utworzonego w poprzednich latach.
To kolejny tłusty rok dla akcjonariuszy Żywca: za 2002 i 2003 r. wypłacił po 20 zł. Co może stanąć Żywcowi na przeszkodzie w tym roku? Coraz mocniej czuje na plecach oddech najgroźniejszego konkurenta
- Kompanii Piwowarskiej znanej z Tyskiego, Lecha i Żubra. W zeszłym roku różnica między Żywcem i Kompanią stopniała z 3 pkt. proc. do zaledwie 0.2 pkt. Co więcej, Kompania odgraża się, że w tym roku ma zamiar zająć fotel lidera.
- Stawiamy na rozwój organiczny w ramach posiadanych mocy produkcyjnych. Planujemy poprawę wyników w 2005 r. - powiedział nam dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec Krzysztof Rut. Zeszłoroczne rekordy Żywca są pochodną
znacznej rozbudowy mocy produkcyjnych w ostatnich latach i przejęcia browarów od Brau Union Polska - po fuzji Heinekena
z austriackim BBAG. Obecnie w skład grupy wchodzą browary
w Elblągu, Warce, Leżajsku, Żywcu, Bydgoszczy i Cieszynie. W sumie mogłyby uwarzyć aż 12,5 mln hl. Nieoficjalnie
mówi się, że ambicją Żywca jest zostać numerem jeden na świecie w Grupie Heinekena - teraz liderem są browary hiszpańskie. Żywiec ma 9-proc. udział w sprzedaży koncernu i jest jednym z filarów całej grupy.
Gazeta Wyborcza

TOMASZ PRUSEK