Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Zajrzą do butelki

04.02.2005

Piwo z ekstraktem z konopi, o którym niedawno pisaliśmy w „GL", zbadają fachowcy z Państwowej InspekcjiSanitarnej. Choć ponoć jest nieszkodliwe, specjaliści chcą dokładnie sprawdzić jego skład.
Czeski browar z liściem marihuany na etykiecie trafił na
polski rynek pod koniec zeszłego roku. „GL" przyjrzała
się składowi napoju i odkryła, że zawiera ekstrakt z kwiatów
konopi.

Dotrzymał słowa

Ustaliliśmy, że trunek raczej nie ma właściwości uzależniających, bo ekstrakt nadaje mu jedynie
charakterystyczny aromat (wyczują go tylko ci, którzy
wcześniej próbowali „trawki") Pomimo tego Apolonia Górniak,
gorzowski psycholog i terapeuta uzależnień, już wtedy
ostrzegała:
- Jeśli młodym spodoba się stan, w jaki wprawi ich to piwo, mogą powiązać go z ekstraktem i szukać mocniejszych
wrażeń. Sprawą zainteresowaliśmy także posła SLD i członka komisji zdrowia Jakuba Derech-Krzyckiego. Obiecał na naszych łamach, że zapyta ministra o możliwość uzależnienia się „trawiastym" piwem i zapyta, czy handel nim jest w Polsce legalny. Słowa dotrzymał - w środę przekazał
nam odpowiedzi z resortu.

Można tam, można tu

Okazuje się, że piwo z „wkładką" nie stanowi zagrożenia dla
zdrowia, bo konopie siewne (z nich jest ekstrakt) nie uzależniają.
- W krajach unii zawierają je także zwykłe napoje, nasiona,
oleje, wyroby piekarskie i mączne, słodycze i wędliny
- tłumaczy sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Zbigniew Podraża. Urzędnik wyjaśnia, że zgodnie z unijnymi przepisami
towar dopuszczony do sprzedaży w jednym kraju członkowskim
może być bez ograniczeń sprzedawany także w innych.
Stąd też domniemanie, że nie jest szkodliwy dla zdrowia.
- Zwróciliśmy się jednak do Głównego Inspektora Sanitarnego z prośbą o sprawdzenie, czy jest tak na pewno - dodaje Z. Podraża. Dodatkowo fachowcy z inspekcji przeanalizują skład piwa.
Gazeta Lubuska

TOMASZ RUSEK