Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Z wizytą w domu

08.05.2001

Arcyksiężna Maria Krystyna Habsburg przyjechała wczoraj do Żywca, gdzie w towarzystwie przedstawicieli powiatu, a także władz miasta zwiedzała Nowy Zamek. Księżna przebywa w Polsce od końca kwietnia.
W trakcie pobytu księżna zdążyła już m.in. odwiedzić przyrodniego brata Kazimierza, który żyje w klasztorze w Krakowie. W Żywcu Maria Krystyna Habsburg przebywała wczoraj kilka godzin. — Księżna chce jak najszybciej zamieszkać w Żywcu i zająć się pracą charytatywną — powiedział Stanisław Kucharczyk, rzecznik starostwa.
Władze powiatu zadecydowały, że księżna otrzyma 86,5- metrowy lokal w dożywotnie użytkowanie. Powiat i Urząd Miasta w Żywcu podzieliły między sobą zadania związane z przekazaniem księżnej lokalu. — My przekazaliśmy lokal, a do władz miasta należy jego remont — przyznał Kucharczyk. Podczas wczorajszej wizyty księżna nie miała specjalnych życzeń co do wyglądu mieszkania. Zadowolona była, że znajduje się w pobliżu sal, w których uczy się młodzież. — Maria Krystyna żartowała i podkreśliła w rozmowie z dyrektorem technikum, że cieszy się, iż będzie miała takie miłe towarzystwo — poinformował Kucharczyk. Lokal, w którym zamieszka, znajduje się na parterze. Konieczne są m.in. zmiana sposobu ogrzewania mieszkania, a także przebudowa łazienki. Wejście do apartamentu znajduje się tuż koło dawnej sali lustrzanej. Janusz Kudłacik, burmistrz Żywca zorganizował tuż po wizycie księżnej spotkanie z budowlańcami, którzy będą przerabiali pomieszczenia. — Zrobimy wszystko, aby księżna mogła wprowadzić się już początkiem lipca — powiedział po naradzie.
Arcyksiężna Maria Krystyna Habsburg, pomimo blisko 80 lat, jest osobą bardzo żywotną. Pod jej redakcją ukażą się wkrótce pamiętniki jej matki Alicji Ancarcrona. — Znajdzie się w nich wiele niepublikowanych dotąd zdjęć — powiedziała nam księżna. Po raz pierwszy światło dzienne ujrzą fotografie z dzieciństwa Marii Krystyny Habsburg i jej rodzeństwa. Księżna nie ukrywa, że wizyta w Polsce jest dla niej wielkim przeżyciem. Na temat toczącego się procesu w sprawie wydania jej oraz rodzeństwu żywieckiego browaru, księżna wypowiada się bardzo ostrożnie. — Zobaczymy, jak sprawy się potoczą. Faktem jest jednak, że browar odebrano mojej rodzinie niezgodnie z prawem — przyznała. Żywiecki browar założył jej dziadek Karol Stefan. W 1944 roku odebrano rodzinie zakład na podstawie dekretu PKWN o reformie rolnej. Karol Olbracht, ojciec księżnej, a także matka musieli wraz z dziećmi szukać schronienia zagranicą.
Dziennik Zachodni

ANNA CHAŁUPSKA