Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Z browaru zostaną tylko ściany. Niektóre

05.01.2009
Z browaru zostaną tylko ściany. Niektóre Z browaru zostaną tylko ściany. Niektóre

Już wiadomo, jakie będą losy najstarszej w Częstochowie fabryki. Ocaleją tylko zabudowania od ul. Ogrodowej i te wpisane do ewidencji zabytków. W części frontowej powstanie mały browar, a na wewnętrznym placu - centrum handlowe albo budynek mieszkalny.

Jan Lus, odkąd stał się właścicielem browaru przy ul. Ogrodowej w Częstochowie, nie ukrywał, że nie jest zainteresowany utrzymaniem całej zabudowy historycznego zakładu. Teraz poznaliśmy jego plany. - Zachowane będą tylko zabudowania od frontu, czyli od ul. Ogrodowej, i te budynki, które wpisane zostały do ewidencji zabytków - zapowiada. - W części frontowej mam zamiar zrobić mały browar. Natomiast na placu - uwolnionym po wyburzeniu zabudowy niezaliczonej do zabytków - powstanie centrum handlowe albo budynek mieszkalny.

 

Co zaś stanie się z wnętrzem firmy, która kiedyś produkowała piwo Kmicic? Część została rozkradziona. Niedawno np. jeden z Czytelników zaalarmował "Gazetę": - W nieczynnym browarze ktoś przygotowuje maszyny do wywiezienia. Boję się, że trafią one na złomowisko, bo tak tu już wcześniej bywało.

Nie był to pierwszy sygnał tego rodzaju. Już wcześniej od prof. Antoniego Sawickiego, inicjatora założenia w naszym mieście Muzeum Techniki, Przemysłu i Rzemiosła, słyszeliśmy o niepokojących zjawiskach przy ul. Ogrodowej. Profesor podejrzewał, że w rozsypujących się budynkach poprodukcyjnych grasują złodzieje złomu. Jego skup - dziwnym zrządzeniem losu - ktoś utworzył tuż przy halach.

- Jakiś czas temu sygnalizowałem ten problem prezydentowi Tadeuszowi Wronie - mówi prof. Sawicki. - Obiecał zorganizować transport tych urządzeń, które z browaru da się jeszcze uratować. Na przejęcie zabytkowych maszyn do naszych zbiorów otrzymałem wstępną zgodę aktualnego właściciela browaru. Organizacyjnie sprawą miało zająć się Muzeum Częstochowskie.

Jego dyrektor Janusz Jadczyk potwierdził: to muzeum przygotowuje browarnicze maszyny do wywiezienia. Miasto przeznaczyło na transport około 3 tys. zł.

- Mieliśmy nadzieję, że uda się załatwić sprawę jeszcze w starym roku - mówi Jadczyk. - Ale dopiero w ostatnim dniu przed Wigilią dostaliśmy formalne zgody właściciela i konserwatora zabytków na przejęcie tych urządzeń. To dwie maszyny do przygotowania brzeczki oraz stara, wielka waga. Mam nadzieję, że uda się zorganizować ludzi i przewóz w tym tygodniu. W browarze pozostają dwie wielkie kadzie do fermentacji piwa, ale te ruszyć będzie można dopiero przy jakichś pracach budowlanych. Niestety, już ktoś wyciął z nich palnikiem płat blachy.

Uratowane maszyny browarnicze trafią do magazynu pasjonatów historii przemysłowej Częstochowy, udostępnianego przez Techniczne Zakłady Naukowe. Członkowie Społecznego Komitetu Organizacji MTPiR twierdzą z dumą, że hala pęka w szwach od gromadzonych już zabytków. Jednak - dodają z goryczą - nikt nie potrafi przedstawić jakiejkolwiek perspektywy utworzenia muzeum. Entuzjazm działaczy komitetu jest więc coraz mniejszy, a grono osób aktywnych maleje z dnia na dzień.

Browar to najstarsza fabryka w naszym mieście. Za datę jej powstania przyjmuje się rok 1840. Z przełomu XIX i XX wieku pochodzą charakterystyczne: słodownia, suszarnia i wieża ciśnień, które widać przy ul. Ogrodowej. W PRL-u browar upaństwowiono, potem przyłączono do większych zakładów w Zabrzu. Produkcję piwa zakończono w 2005 r. Pięć lat temu zagrożone wyburzeniem najstarsze budynki zakładu wpisano - dzięki kampanii "Gazety Wyborczej" - do rejestru zabytków.

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Tadeusz Piersiak, Gazeta Wyborcza Częstochowa