Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Wódka nie dla małolata

24.11.2004

Zakaz sprzedaży alkoholu niepełnoletnim jest powszechnie łamany. Wódkę i piwo sprzedają nastolatkom małe sklepiki i supermarkety, na wsi i w mieście. Kampanię, która ma zachęcać sprzedawców do sprawdzania wieku klientów będą sponsorować... browary.
Socjologowie sprawdzili, jak przestrzegane są przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości, wysyłając do sklepów młodych ludzi, wyglądających na niepełnoletnich. Sprzedawcy powinni ich poprosić o pokazanie dowodu osobistego albo legitymacji. Nic z tego. Zaledwie co czwarty sprawdził dokumenty.

- Większość Polaków wie, że sprzedawanie alkoholu nieletnim jest przestępstwem, ale niekoniecznie coś z tego wynika - przyznaje Bogusław Preisner z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która zorganizowała badanie.

Pocieszające jest to, że kiedy któryś z klientów w sklepie zwrócił sprzedawcy uwagę, że powinien wylegitymować młodego człowieka, sklepikarz zazwyczaj rezygnował ze sprzedaży alkoholu. Tyle że osobą zwracającą uwagę był z reguły "tajemniczy klient" współpracujący z socjologami prowadzącymi badanie. Inni klienci w sklepach i supermarketach na kupowanie alkoholu przez młodzież reagowali bardzo rzadko (zaledwie 44 osoby na ponad 1000).

Alkohol kupuje się równie łatwo w mieście i na wsi, w hipermarketach i w małych sklepach monopolowych. Odrobinę łatwiej jest kupić nieletniemu piwo niż wódkę, choć i w przypadku wysokoprocentowych trunków 70 proc. sprzedawców nie spytało klientów o wiek. Grozi za to kara grzywny lub utrata koncesji na sprzedaż alkoholu.

Dzisiaj rusza kampania, która ma zachęcić sprzedawców do sprawdzania wieku klientów. Organizuje ją PARPA, finansuje przemysł browarniczy. - Nie wydaje mi się to kontrowersyjne - zapewnia Preisner. - Działamy w dobrej wierze. Browary wydały na tę akcję ponad 800 tys. zł. Nas nie byłoby na to stać.

Zupełnie inaczej widzą to choćby posłowie z Sejmowej Komisji Zdrowia. - Problemem sprzedaży alkoholu nieletnim trzeba się w końcu zająć, ale nie rozumiem, dlaczego na każdym plakacie informującym o akcji, ma być logo przemysłu browarniczego - oburza się Elżbieta Radziszewska (PO). - Państwowa Agencja angażuje się w akcje, która będzie promowała picie piwa, a nie przestrzeganie prawa.

Rzeczpospolita

Sylwia Szparkowska