Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Władze Moskwy zakazują nocnej sprzedaży wódki

15.01.2006

Władze Moskwy wprowadzają zastrzone przepisy handlu wódką. Tłumaczą to walką z alkoholizmem, który jest jednym z głównych powodów śmiertelności Rosjan. Ale Rosjanie widzą w zakazach kolejną okazję do wydawania licencji - za łapówkę.
(...)
Ratunek w piwie

Jak ratować Rosjan od alkoholizmu? W wielu prowincjonalnych ośrodkach pomocowych dla alkoholików nadal króluje tzw. metoda kodowania wymyślona w czasach ZSRR przez psychiatrę Aleksandra Dowżenkę. Polega ona na wytworzeniu psychicznego wstrętu do wódki (np. w hipnozie). Terapeuci często są oskarżani o zbyt brutalne ingerencje w psychikę, które - co gorsza - dość rzadko leczą z alkoholizmu. - Wmawiali mi, że kiedy dotknę alkoholu, odpadną mi jądra. Nieskutecznie - opowiadał niedawno w mediach pewien alkoholik.

Zła sława terapeutów odstrasza więc nawet tych nielicznych alkoholików, którzy byliby skłonni poddać się dobrowolnemu leczeniu. Wiele miast nie rezygnuje jednak z metody kodowania, bo jest tania, a o jej małej skuteczności i tak nie ujmuje się w urzędniczych statystykach.

Zachodnie nowinki w postaci terapii grupowej dla osób uzależnionych (np. grupy Anonimowych Alkoholików) z wielkim trudem torują sobie drogę nawet w największych rosyjskich miastach. Podczas gdy w Nowym Jorku na jedną grupę Anonimowych Alkoholików przypada 12 tys. mieszkańców, to w Moskwie - aż 400 tys. Państwo na razie nie angażuje się w ich wsparcie.

Część ekspertów ma nadzieję, że w walce z alkoholizmem pomoże moda na piwo ostro promowane przez rosyjskie i zachodnie browary. Istotnie, dość często zastępuje ono wódkę młodym wielkomiejskim Rosjanom. I choć piją je w dużych ilościach, to zdaniem lekarzy piwo wywołuje mniejsze spustoszenia zdrowotne od wódki i wina.

- Stawianie na piwo w walce z wódką może wydawać się dziwne. Ale ważna jest tu także zmiana zwyczajów. Do piwa, w przeciwieństwie do wódki, nie siada się, aby upić się na umór. A to już dużo - mówią niektórzy eksperci.

Gazeta Wyborcza

Tomasz Bielecki