Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Witnicki browar szuka inwestora

05.01.2008

Zadłużony browar w Witnicy nie zostanie zlikwidowany. Zarząd rozmawia z dwoma inwestorami. Efekty negocjacji poznamy za kilka miesięcy.

Jedyny działający browar w woj. lubuskim, dziś w długach, ma szansę wyjść na prostą. Zarząd przedsiębiorstwa upatruje jej w kapitale nowego inwestora.

Jesienią ub.r. sąd gospodarczy ogłosił upadłość browaru w Witnicy (powiat gorzowski), pozostawiając jednak obecny zarząd, który miał porozumieć się z wierzycielami. Dług browaru sięgał 3 mln zł. Problemy przedsiębiorstwa zaczęły się, kiedy po podwyżkach cen słodu i jęczmienia koszty produkcji poszły w górę, a browar nie mógł pozwolić sobie na podniesienie cen piwa. Przewidywał, że sprzedaż spadłaby wówczas do zera. Jednym słowem: w starciu ze światowymi koncernami, które dominują na krajowym rynku, niewielki regionalny browar okazał się bezbronny i jego los zawisł na włosku. Piwowarzy z Witnicy nie mogli sobie też pozwolić na kosztowne kampanie promocyjne.

W tym roku browar obchodzić będzie 160-lecie istnienia. Browar, w drugiej połowie XIX w. jeden z najnowocześniejszych w północnej części Niemiec, po II wojnie światowej został znacjonalizowany i po kolei należał do zakładów w Szczecinie, Zielonej Górze i Lubniewicach. W 1992 r. firma odzyskała niezależność, a od 1995 r. działa jako spółka akcyjna - Boss Browar Witnica SA.

Mimo ogłoszenia upadłości, browar nadal produkuje piwo (sztandarową marką jest porter Boss). Z taśm w Witnicy wyjeżdża jednak mniej piwa niż dawniej. Jeżeli taki stan utrzymałby się na dłuższą metę, konieczna może być redukcja zatrudnienia (obecnie w browarze pracuje 60 osób). Właśnie dlatego zarząd rozpoczął poszukiwania na rynku inwestora. I znalazł. - Na razie nie mogę powiedzieć, kim są inwestorzy. Jest ich dwóch. Prowadzimy z nimi rozmowy handlowe. Z jakim skutkiem, przekonamy się na pewno jeszcze w tym półroczu. Możliwe, że dobre informacje będę miał już na przełomie kwartałów - mówi Edward Szuszakiewicz, prezes browaru.

- Na początek na pewno nic się nie zmieni. Produkować będziemy to samo piwo, które produkujemy obecnie. Jednak to od inwestora będzie zależało, jaką przyjmie strategię w przyszłości. Jeżeli będzie chciał wykorzystać możliwości browaru do maksimum, nikt nie powinien obawiać się, że straci pracę - tłumaczy Szuszakiewicz. - Pozostaniemy browarem regionalnym, stawiającym na jakość. Na razie pewne jest jedno: widać światełko w tunelu, i to jest dobra wiadomość.

Szansą dla witnickiego browaru może być wprowadzanie, oprócz nowych marek piwa, także nowych produktów. Jesienią na rynku pojawił się... napój energetyzujący Dinamic Energy Drink. Sprzedawany w litrowych butelkach, charakteryzuje się dużą ilością kofeiny, zawartością tauryny i należy do jednego z najszybciej rozwijających się segmentów rynku.


 Piotr Żytnicki, Gazeta Wyborcza Gorzów