Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Wielkie kłopoty małych browarów

28.02.2005

Największe polskie browary radzą sobie doskonale, ale mali producenci piwa walczą o przetrwanie. W zeszłym roku zamknięto kilka małych browarów. W tym może być podobnie - biją na alarm regionalni piwowarzy. Ale twardo zapowiadają, że będą bić się o piwoszy do ostatniej kropli piwa.
Browar Hetman z Krasnegostawu (Lubelskie), Victoria z Męckiej Woli (Łódzkie) i Grybów z Siołkowej (Małopolskie) łączy to, że w zeszłym roku dokonały żywota. I nie był to przypadek.

- Rok 2004 był wyjątkowo chudy dla lokalnych browarów. Zamknięto sześć, a kilka następnych boryka się z dużymi trudnościami finansowymi - alarmuje Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

- Polacy wciąż piją to, co widzą w reklamie. 95 proc. pubów i lokali sprzedaje piwa dużych browarów, do nich też należy sieć dystrybucji, co dodatkowo wykańcza małych konkurentów - mówi Marek Suliga, członek Bractwa Piwnego i znawca branży.
(...)
W markecie nie kupisz

Paradoksalnie, choć produkty naszych regionalnych browarów zdobywają medale na krajowych i zagranicznych konkursach, to takie marki, jak: Mocne Dobre, Ciechan, Farskie i Koźlak znane są niewielu piwoszom, a ich zdobycie w sklepie graniczy z cudem. Najlepszym tego przykładem jest browar z Lwówka Śląskiego. Jego piwa zdobyły tylko w 2004 r. sześć medali, w tym srebrny na konkursie w Norymberdze. Bractwo Piwne - ogólnopolska organizacja zrzeszająca miłośników piwa - już trzykrotnie nagrodziła piwo Książęce z Lwówka tytułem Piwa Roku.

- Jestem niezmiernie szczęśliwy - mówi Wolfgang Bauer, niemiecki właściciel śląskiego browaru. - Browar kupiłem w 1999 r., gdy warzone tam piwo było skandalicznej jakości. Dziś jestem dumny z tego, co udało nam się osiągnąć w ciągu kilku lat. A jednak Bauer nie zamierza wykorzystać sukcesu swojego piwa do podbicia rynku. Nie sprzedaje go w supermarketach, tylko w małych sklepach. Nie wydaje praktycznie grosza na reklamę, dzięki czemu piwo jest nawet połowę tańsze od znanych marek.
(...)
Upolować znudzonych jasnym pełnym

Według Marka Suligi szansą dla małych browarów są piwa niszowe dobrej jakości oraz przywiązanie klientów na rynkach lokalnych. - Konsument poza lokalnym patriotyzmem w końcu zacznie szukać nowości. Kto pierwszy wykorzysta rosnące powoli zaciekawienie piwoszy nowościami, ten wygra - dodaje.

Jest tylko jedno "ale". Trzeba utrzymać się na coraz trudniejszym rynku, co nie będzie wcale łatwe. - 2005 r. będzie rokiem prawdy dla browarów regionalnych. Może nastąpić dalszy spadek udziałów w rynku, a nawet zamknięcie zakładów - czarno przewiduje prezes Andrzej Olkowski.

(28 lutego artykuł ukazał się w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej. Pełna wersja artykułu cytowana jest w dziale "Pisali o piwie".)


Gazeta Wyborcza

Marcin Masłowski, Tomasz Prusek