Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Walka Dawida z Goliatem

29.07.2004

Browary. Bitwa o markę Królewskie.Browar Ciechanów i Grupa Żywiec walczą o prawa do marki Królewskie. Żywiectwierdzi, że ma wyłączność, Ciechanów — że ją kupił z fabryką.
W maju Grupa Żywiec pozwała do sądu Browar Ciechanów, żądając wstrzymania sprzedaży piwa pod marką Królewskie. Odpowiedzią właścicieli Ciechanowa jest pozew przeciwko Żywcowi. Właściciele regionalnego browaru domagają się, by potentat przestał rozpowszechniać informacje, jakoby Ciechanów podrabia markę Królewskie. Prawa do Królewskiego roszczą sobie obie firmy. Żywiec twierdzi, że ma wyłączność. Właściciele ciechanowskiego browaru zapewniają, że kupili prawa do używania znaku od austriackiego właściciela Brau Union wraz z fabryką.

Co sprzedał Brau Union

— W umowie kupna browaru stoi, że kupiłem zorganizowaną część przedsiębiorstwa w rozumieniu artykułu 55 kodeksu cywilnego, co oznacza, że kupiłem browar, maszyny oraz znaki towarowe i patenty. Umowa określa także,
czego nie kupiliśmy i w tym punkcie nie ma słowa o Królewskim — mówi Marek Jakubiak, wiceprezes Browaru Ciechanów.
Krzysztof Rut, rzecznik Grupy Żywiec (Brau Union jest jej częścią od 2003 r.), przekonuje, że Brau Union nie mógł przecież sprzedać swojej najlepszej marki wytwarzanej w Browarach Warszawskich. - Znak Królewskie od lat 90. jest chroniony na rzecz Brau Union. Sprawa z Browarem Ciechanów to powtarzająca się historia. Problem fałszowania naszych marek pojawia się cyklicznie. Ciechanów nawet nie odpowiedział na dwa nasze listy w tej sprawie — odpowiada Krzysztof Rut.

Natarcie w Warszawie

Prezes Marek Jakubiak zapewnia, że żadnych listów nie dostał. Dodaje, że wyraźnie podkreśla cieszyńskie pochodzenie Królewskiego, a Żywiec wystraszył się, kiedy pierwsza partia piwa na pniu sprzedała się na stołecznym
rynku.
- Sprzedaż Królewskiego z Warszawy ciągle spadała, więc Żywiec zaczął nękać hurtowników, którym groził konsekwencjami finansowymi, jeśli nadal
będą handlować naszym piwem. No i sprzedaż stanęła. A dla nas to kwestia być albo nie być. Planowaliśmy sprzedać w tym roku do 50 tyś. hl, z czego połowę Królewskiego — mówi prezes Jakubiak.

Puls Biznesu

Katarzyna Kozińska