Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

W 80 browców dookoła świata

06.04.2004

Piwo na świecie.Piwo jest gorzkie, ma złocisty kolor i pija się je w pubach? Belgowie, Japończycy i Meksykanie się nie zgodzą. Twórcy serwisu internetowego RealBeer.com mają pełne ręce roboty. Ich researcherzy podróżują po całym świecie i co dzień przysyłają mailem doniesienia o swoich piwnych odkryciach – zaskakujących miejscach, w jakich pija się piwo, i nietypowych sposobach jego serwowania.
Wszystko po to, aby członkowie wirtualnej Wspólnoty Piwa mogli w czasie swoich wojaży poznać inne oblicza ulubionego napoju. Konkurencyjna strona Beer.com oferuje zbiór anegdotek i gier zainspirowanych piciem piwa. – To świadczy o tym, że wokół piwa wytworzyła się swego rodzaju kultura – mówi Robert Klepacz, właściciel jednego z gdańskich pubów. – Piwo dołączyło do napojów, z którymi wiąże się pewnego rodzaju rytuał picia.

Myli się jednak ten, kto sądzi, że piwo na całym świecie smakuje tak samo. U nas pija się je najczęściej z przyjaciółmi, w zadymionych pubach, czyste albo z sokiem. Ale są na świecie miejsca, gdzie panują zupełnie inne – dla nas może zaskakujące – zwyczaje.

Randka z kuflem

– Piwo na randce? – zaczepiona przeze mnie studentka wysoko unosi brwi. – Średnio romantyczne. W Stanach Zjednoczonych istnieją urocze hoteliki, gdzie w zaciszu obitej drewnem sypialni zakochani mogą spróbować kilku rodzajów piwa. Degustacja, wraz z olejkiem do masażu i dwoma biletami na wieczorny seans do kina, wliczona jest w cenę noclegu. W wywiadzie dla piwnej książki kucharskiej „Food and beer” właścicielka jednego z takich lokali w New Hampshire Rosie Dunsford mówi, że są pary, które co roku spędzają w jej hotelu walentynki: Są miłośnikami piwa, a dzięki nam mogą spróbować jego nieznanych gatunków.

Jest wiele okazji, przy których sięga się po kufel, a wśród nich są święta, które służą tylko celebrowaniu picia piwa. Największą imprezą tego typu jest Oktoberfest, najhuczniej obchodzony co roku na przełomie października i listopada w Monachium. O ile u nas pierwsze piwo jest traktowane jako krok ku dorosłości, Niemcy świętują Oktoberfest wraz z dziećmi i to właśnie z myślą o nich podczas imprezy tańczy się Ententanz, u nas znany jako kaczuszki. – To dobrze, że przed dziećmi nie robi się tajemnicy z faktu, że dorośli piją piwo – mówi Jacek, student, który w ubiegłym roku świętował Oktoberfest u znajomego Niemca w Cincinnati. – Dzięki temu dzieciaki nie fetyszyzują alkoholu i nie uważają upijania się za wyznacznik dorosłości.

Są kraje i środowiska, gdzie piwo jest traktowane jako napój, który towarzyszy pewnym czynnościom, uzupełnia je. W Finlandii oddzielną grupę piwoszy stanowią ci, którzy przychodzą na kufel złotego napoju po tradycyjnej kąpieli w łaźni. Kimmo Jääskeläinen, szef jednego z browarów, w wywiadzie dla RealBeer.com powiedział, że w zasadzie nie piją oni piwa przy innych okazjach: Jest łaźnia, musi być piwo. Jeśli by łaźni nie było, dlaczego mieliby pić? Na podobnych zasadach w Belgii działa klub osób pijących piwo przy grze w kręgle – może do niego należeć każdy, kto nie zwykł rozdzielać tych dwóch czynności.

Śliwka w piwie

Piwo nie musi być gorzkie ani nawet mieć charakterystycznego zapachu chmielu. To, co nazywamy winem z ryżu – japońskie sake – w rzeczywistości przyrządzane jest tak jak piwo, tylko zamiast chmielu stosuje się ryż. W Japonii podaje się je z zieloną herbatą albo suszonymi śliwkami i traktuje się nieraz jako... lekarstwo na kaca.

Od dodatków zależy nie tylko smak, ale i barwa piwa. Dlatego w Belgii, gdzie czasem pije się je z dodatkiem aromatu orzechowego albo czarnego pieprzu – w zależności od koloru – nazywa się je Blondynką lub Brunetką.
Jeszcze większe zdziwienie może budzić walentynkowa tradycja, która w Dublinie każe podawać piwo – cenione za gorzki smak – na słodko. Chocolatey to rodzaj chmielowego napoju serwowanego przez wyspiarskie browary z dodatkiem czekolady. Ponieważ szczególnie upodobały je sobie kobiety, właśnie trwa praca nad jego niskokaloryczną wersją. Ostatnimi czasy Chocolatey robi zawrotną karierę wśród turystów ściągających do Irlandii w Dzień św. Patryka.

Jakkolwiek wytrawni piwosze nie psują smaku ulubionego napoju żadnymi dodatkami, z myślą o tych, którzy do posiłku lubią napić się piwa, powstała internetowa książka kucharska „Matching Food & Beer”. Jej autorzy doradzają, aby przyprawiać piwo tak, jak przyprawia się towarzyszącą mu potrawę – i nie widzą nic złego w dodawaniu do niego ziół wcieranych zwykle w pierś kurczaka. Według szkoły meksykańskiej smak piwa musi być skontrastowany ze smakiem potrawy – tu do drobiu podaje się piwo z aromatem karmelowym.

Piwo wikinga

Są państwa, gdzie piwo się pija, ale nie łączą się z tym żadne tradycje – w północnej Skandynawii piwo jest często dodatkiem do dużo popularniejszej wódki. Panujące tam warunki nie sprzyjają uprawie chmielu – dlatego też piwo było tam uważane za napój ekskluzywny. W fińskiej epopei „Kalewala” ponad 400 wersów poświęconych jest różnym metodom jego warzenia i serwowania. Natomiast najpopularniejsze islandzkie piwo sporządzane jest na podstawie tak starych przepisów, że nadano mu dawną nazwę północnoatlantyckiej wyspy – Thule. Dziś Skandynawowie piją piwo przy specjalnych okazjach i do świątecznych dań.

Piwo stało się elementem kultury, stanowi nieodłączny komponent życia towarzyskiego zarówno na wsiach, jak i w wielkich miastach. Nie jest to zresztą znak czasów; składniki piwa i sposoby jego przyrządzania nie zmieniły się od wieków. Można je lubić albo go nie znosić – ale obok piwa nie przechodzi się obojętnie bez względu na szerokość geograficzną.

Gazeta Studencka

KAROLINA WASIELEWSKA