Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Teraz pora na konserwatora

10.04.2001

Marcin Gawlicki, wojewódzki konserwator zabytków w Gdańsku wszczął wczoraj postępowanie, które ma na celu objęcie nadzorem konserwatorskim budynków gdańskiego browaru.
- Motywuję tę decyzję obawą o to, że właściciel może doprowadzić nawet do rozbiórki obiektu - mówił wczoraj Marcin Gawlicki.
Postępowanie konserwatora zostało wszczęte z urzędu.
„Dziennik” pisał wczoraj o wniosku miejskiego konserwatora zabytków, który zwrócił się do konserwatora wojewódzkiego o wpisanie browaru na listę zabytków. Stało się tak po tym, jak do Gdańska przyjechała około 20-osobowa ekipa pracowników Grupy Żywiec S.A. Nie ukrywali, że chcą zdemontować najważniejsze urządzenia i potem je wywieźć. Z naszych informacji wynika, że aby rozebrać linie produkcyjne trzeba będzie m.in. wybić fragment ściany.
W momencie kiedy wojewódzki konserwator zabytków wszczął postępowanie na rzecz browaru, nie można tam wykonywać żadnych prac. Mimo tego przedstawiciele Grupy Żywiec S.A. twierdzą, że nie przeszkodzi im to w demontażu i transporcie urządzeń.
- Maszyny są naszą własnością, będziemy nimi dysponować tak, jak chcemy - powiedział „Dziennikowi” Krzysztof Rut, rzecznik prasowy Grupy Żywiec S.A.
Postępowanie konserwatorskie może trwać od kilku tygodni do 2-3 miesięcy.
W gdańskim magistracie działania Żywca najczęściej określa się mianem ucieczki z majątkiem. Przedstawiciele miasta nie ukrywają, że nie chcą dopuścić do wywiezienia maszyn lub sprzedaży obiektu przed zakończeniem procesu sądowego, w którym Gdańsk domaga się od Grupy Żywiec 15 milionów dolarów. Pieniądze te mają być rekompensatą za to, że spółka Brewpole, poprzedni właściciel przedsiębiorstwa, nie zainwestowała w browar kwot, do których zobowiązała się w momencie prywatyzacji w 1995 roku.
Żywiec w momencie przejęcia udziałów w browarze od Brewpola przejął także jego zobowiązania. Kolejna rozprawa przed gdańskim sądem odbędzie się pod koniec miesiąca.
Dziennik Bałtycki

(wrób)