Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Szwedzki supermarket odmówił sprzedaży piwa 77-latkowi

31.10.2007

Wygląda - jak sam twierdzi - młodo, ale nie na tyle, by mieć jakiekolwiek wątpliwości, że jest człowiekiem w podeszłym wieku. 77-letni emeryt Eric Henricsson nie może się nadziwić, że lokalny supermarket zażądał od niego okazania dowodu osobistego, by potwierdzić jego pełnoletność. Mężczyzna chciał kupić zgrzewkę piwa.

Henricsson zwrócił się do Międzynarodowego Stowarzyszenia Osób Starszych (National Association of Senior Citizens) z prośbą o pomoc w wywarciu nacisku na władze sieci supermarketów ICA, usytuowanych w szwedzkiej gminie Gallivare. Mężczyzna liczy, że taka interwencja ograniczy zwyczaj legitymowania emerytów.

- To śmieszne. Jestem klientem ICA od ponad 40 lat i już chyba znają mnie tam na pamięć. Ostatnia przygoda z piwem wyprowadziła mnie z równowagi. Czy osoba prosząca mnie o dokument była niespełna rozumu, by uważać mnie za nastolatka? - powiedział Henricsson w rozmowie z Associated Press.

By kupić w Szwecji tzw. "słabe" piwo lub jabłecznik, czyli napoje o najmniejszym stężeniu alkoholu, trzeba mieć ukończone 18 lat. Piwo tradycyjne, wino i wszelkie napoje spirytusowe sprzedawane są w specjalnych punktach, gdzie wymaganą granicą jest ukończenie 20 roku życia.

Henricsson zamierzał kupić zgrzewkę piwa na organizowane przez siebie spotkanie towarzyskie lokalnej wspólnoty osób starszych, której przewodzi. Wyjmował już pieniądze, gdy kasjer poprosił go o dowód tożsamości. Staruszek poczuł się na tyle urażony, że zrezygnował z zamówienia i wyszedł ze sklepu.

Menadżer supermarketu Lars Hakan Olofsson uważa, że sprzedający postępował zgodnie z przyjętym regulaminem, który wymaga sprawdzania wieku każdej osoby kupującej alkohol. - Czasami trudno jest ocenić na oko wiek klienta - powiedział Olofsson dodając, że wszystkie okoliczne supermarkety kierują się podobnymi zasadami.
 

cheko, AP, Gazeta Wyborcza