Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Straszny browar

09.07.2004

ZABYTKI. Ekologiczna bomba w podziemiach?Kilka ton chemii przechowywanych jest w podziemiach zabytkowych browarów w Myślęcinku na peryferiach Bydgoszczy. Niezabezpieczona budowla w każdej chwili może się zawalić.
Browary parowe powstały w 1861 roku. Trzydzieści lat później je rozbudowano. Najcenniejszymi budynkami są słodownia i magazyn piwa z ceglaną architekturą i drewnianą więźbą. Jeszcze kilka lat temu były one doskonale zachowane. Teraz się zapadają. W ewidencji bydgoskiego Miejskiego Konserwatora Zabytków niestety nie znaleźliśmy budowli przy ul. Konnej w Myślęcinku. Informacje na jej temat są za to w archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Wstęp (nie) wzbroniony
- Wartość zabytkowa browarów jest duża. Ich odrestaurowaniem powinno zająć się miasto, bo dla tak starych obiektów każdy kolejny rok zwłoki jest zabójczy - mówi Andrzej Wojnicki z bydgoskiego oddziału WUOZ.
Bydgoski magistrat raczej nie będzie zainteresowany kosztownym odnawianiem browarów. Jak się dowiedzieliśmy, do urzędu zgłosił się prawdopodobnie spadkobierca prawowitych właścicieli budynków i chce je odzyskać. Rozprawą administracyjną w tej sprawie zajęło się, dla dochowania bezstronności, starostwo w Toruniu.
Po terenie browarów, leżących blisko pagórków, kręci się wiele osób. A stan budynków zagraża bezpieczeństwu ludzi. Złodzieje złomu po raz kolejny ukradli ogrodzenie z drutu kolczastego. Zabrali nawet tabliczki "wstęp wzbroniony". Niezabezpieczone są szyby wentylacyjne, przez które nieuważny turysta może spaść kilka metrów w dół na ceglaną posadzkę.
Chemiczny poligon
Największym jednak problemem jest zawartość podziemnych magazynów browaru. Przedsiębiorca, który w latach 90. planował tam urządzenie poligonu do paint-balla, pozostawił w piwnicach kilka ton chemikaliów - głównie farb. Nie wiadomo, dlaczego ratusz nie nakazał mu ich wywiezienia. Teraz kontakt z przedsiębiorcą się urwał.
- W 2003 roku poprosiliśmy Akademię Techniczno-Rolniczą o zbadanie tych materiałów. Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi. Nie wiemy, czy wywieźć to do mogilnika, czy po prostu na wysypisko - tłumaczy Ryszard Łebek, szef Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska bydgoskiego ratusza. Dyrektor obiecał nam, że budynki po raz kolejny zostaną ogrodzone. Na jak długo? Teraz do magazynów w browarach może wejść praktycznie każdy.

Gazeta Pomorska

Maciej Myga