Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Sto lat i co dalej

30.06.2008

Przed wojną Browar Staropolski w Zduńskiej Woli, tak jak całe miasto, tętnił życiem. Obok browaru znajdował się wspaniały park, w którym stale odbywały się jakieś imprezy kulturalne, było także niewielkie zoo. Dzisiaj po ogrodzie zoologicznym nie ma śladu, z parku została tylko niewielka, zaniedbana część. A dla browaru nadeszły trudne czasy.

Od Anstadta do Strzelińskich

Historia Browaru Staropolskiego w Zduńskiej Woli liczy ponad 100 lat.

Rozpoczął działalność w 1892 roku i był własnością Zenona Anstadta, członka rodziny znanych przedsiębiorców - producentów piwa z Łodzi. Rodzina ta z wyrobem piwa związana była od 1867 roku.

W czasie I wojny światowej, około roku 1916, browar przeszedł w ręce rodziny Magierkiewiczów, a w roku 1947 stał się własnością rodziny Blusiewiczów. W 1951 roku władza ludowa dokonała zwyczajnego rozboju i browar został przejęty pod zarząd państwowy - podlegał Łódzkim Zakładom Piwowarskim, następnie przez pewien czas administrowany był przez Zarząd Terenowych Zakładów w Zduńskiej Woli, by ponownie powrócić pod kuratelę Zakładów Łódzkich, które w Zduńskiej Woli owszem, produkowały piwo, ale na miejscu nie rozlewały go do butelek.

Po licznych zawirowaniach browar zwrócono właścicielom w lipcu 1996 roku.

Należy obecnie do Teresy Strzelińskiej, z domu Blusiewicz, córki ostatnich właścicieli.

Zakład nie był przystosowany do produkcji piwa konfekcjonowanego i wymagał znacznych nakładów. Udało się uzyskać dwa kredyty po 700 tys. zł każdy, co pozwoliło na uruchomienie w czerwcu 1997 r. produkcji piwa pod własną marką "Staropolskie", które na rynku pojawiło się w sierpniu. Obecnie browar jest przedsiębiorstwem rodzinnym i funkcjonuje pod nazwą "Browar Staropolski". Ambicją obecnych właścicieli jest nawiązanie do chlubnych tradycji produkcji piwa w tym historycznym obiekcie, związanym z po- wstawaniem miasta Zduńska Wola, a także nawiązanie do zrębów piwowarstwa, które rozpoczęło się od działalności rodziny Zenona Anstadta.

Dobry czas

W 1998 r. na rynku była bardzo dobra koniunktura. Produkcja piwa w Zduńskiej Woli rosła i wydawało się, że firma ma przed sobą świetlaną przyszłość. W latach 1999 i 2000 browar produkował i sprzedawał 80 tys. hektolitrów piwa. W tym czasie zdolności produkcyjne zakładu sięgały do 100 tys. hl. Obecnie wytwarza się tam 5 gatunków piwa: o zawartości 4,5 proc., 5 proc., 6 proc. i 7 proc. alkoholu oraz piwo ciemne mocne - 8,5 proc.

alk. Złoty napój ze Zduńskiej Woli jest sprzedawany głównie w woj. łódzkim, w promieniu około 100 km od browaru.

Trzy lata temu zaczął się dobrze rozwijać eksport, 10 proc. produkcji było sprzedawane do USA i Kanady, mniejsze ilości do Szkocji. - Eksport mógł być wielką szansą dla firmy - ocenia prezes Marian Strzeliński (mąż Teresy), który jest oczywiście wielkim smakoszem piwa.
 

 

Czarne chmury

Niestety, sytuacja zmieniła się po 2002 roku, gdy na rynku ugruntowało swą pozycję trzech największych graczy: Sab Miller, Heineken i Carlsberg. Produkcja i sprzedaż w Zduńskiej Woli zaczęły spadać. - Wielkie koncerny piwowarskie prowadziły i nadal prowadzą bardzo agresywny marketing, dzięki nowym technologiom są w stanie znacznie obniżyć koszty. Nowoczesna linia może wypuścić 30-60 tysięcy butelek na godzinę, my 8-10 tys. butelek. Ten rok będzie bardzo trudny dla małych browarów w Polsce - ocenia prezes Strzeliński.

- Koszty znacznie rosną - cena chmielu wzrosła ponaddziesięciokrotnie, podrożała energia, koszty pracy. Cena piwa wzrosła o około 4-5 proc., a uwzględniając rosnące nakłady, jakie trzeba ponosić, powinna być wyższa o 20-22 proc. Zatem wzrost kosztów nie przekłada się na cenę.

Dodatkowo sytuację komplikuje deficyt materiałów wsadowych - małym browarom trudno kupić chmiel i słód. Ten rok może okazać się zabójczy dla małych.

W Stowarzyszeniu Małych i Średnich Browarów początkowo było zrzeszonych około 100 firm, teraz zostało mniej niż 50. Coraz mniej osób pije piwo lokalne, piwosze często nawet nie znają marki piwa ze swojego miasta. Przed wojną w woj. łódzkim było ponad 10 lokalnych browarów, teraz zostały tylko trzy - mówi prezes Browaru Staropolskiego.

W dodatku przewartościowana złotówka zniweczyła nadzieje zarządu na rozwój eksportu. W tym roku browar najprawdopodobniej wyprodukuje tylko 30 tys. hl piwa. Zatrudnia obecnie 35 osób, podczas gdy w 2002 pracowało siedemdziesiąt.

Nie tracimy nadziei

- W obecnej, trudnej sytuacji musimy obniżyć koszty - mówi Marian Strzeliński.

Byłoby to możliwe poprzez dokonanie nowych inwestycji, na które jednak browaru w tej chwili nie stać. Dlatego firma szuka inwestora strategicznego. Koszt wyprodukowania w Browarze Staropolskim 1 litra piwa zależy od jego rodzaju, ale średnio to około 1,4 zł, z czego 84 gr to akcyza. Do tej kwoty dochodzi koszt konfekcjonowania, transportu oraz podatek VAT. Browar produkuje także i sprzedaje barom piwo niepasteryzowane w kegach.


Niestety, rynek piwa w barach także się zmniejsza, ponieważ ludzie coraz chętniej kupują piwo butelkowane lub puszkowane.

Ponadto piwo niepasteryzowane jest sprzedawane przez dłuższy czas, szybciej się psuje, co z kolei ma wpływ na jego popularność.

Produkcja piwa w Browarze Staropolskim odbywa się metodą tradycyjną, w związku z tym jego smak jest niepowtarzalny i charakterystyczny dla tej metody. Jest nie do osiągnięcia dla browarów produkujących na wielką skalę nowoczesnymi metodami przyspieszającymi czas dojrzewania trunku. Właśnie zupełnie inny od piwnej masówki smak napoju ze Zduńskiej Woli może być głównym atutem tego przedsiębiorstwa i jego wielką, kto wie czy nie jedyną szansą, gdyż z jednej strony wiele osób nie zna lokalnych piw - z drugiej jednak coraz więcej klientów poszukuje tradycyjnych smaków.


Roman Wieczorkiewicz, Rynek Spożywczy nr 5-6/2008