Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Sopot zamyka na noc sklepy monopolowe

01.02.2007

W centrum Sopotu w godzinach od 23 do 6 wszystkie sklepy z alkoholem będą zamknięte. Piwo, wino czy wódkę będzie można kupić nocą tylko w restauracjach, pubach i dyskotekach. Taki sposób walki z pijaństwem chcą na najbliższej sesji przyjąć sopoccy radni.

W Urzędzie Miasta Sopotu jest już gotowy projekt uchwały w sprawie "ustalenia dni i godzin otwierania oraz zamykania placówek handlu detalicznego". Wynika z niej jasno - sklepy z alkoholem (nawet takie, które sprzedawałyby jedynie piwo, a nie wódkę) mogą być czynne tylko w godzinach od 6 do 23. Całodobowo mogą działać jedynie monopolowe poza centralną strefą Sopotu. Ta jest jednak całkiem duża, bo jej granice wytyczają: ulica Sępia (przy Aquaparku), aleja Niepodległości i ulica 3 Maja.

"Z doświadczenia osób zajmujących się rozwiązywaniem problemów alkoholowych wynika jasno, że młodzież udająca się na imprezy zaopatruje się w alkohol po drodze, udając się do lokalu lub z niego wracając (w sklepie jest on tańszy niż w lokalu). Dlatego też (...) proponuje się wprowadzenie ograniczenia funkcjonowania sklepów nocnych oferujących tani alkohol w strefie, gdzie usytuowanych jest większość lokali funkcjonujących do późnych godzin" - czytamy w uzasadnieniu uchwały.

- Chcemy poprawić bezpieczeństwo w mieście i uporać się z kłopotami, które powodują ludzie pijący na ulicach już po wyjściu z lokali. Zależy nam na takich turystach, którzy są w stanie zapłacić za piwo kilka złotych więcej i wypić je w lokalu, a nie na ławce w parku - tłumaczy prezydent miasta Jacek Karnowski, który przekonał już do poparcia uchwały większość radnych koalicji Platformy Obywatelskiej i Samorządności Sopot (razem mają 15 głosów w 21-osobowej radzie). - Owszem, są przepisy, które już teraz zabraniają picia w miejscach publicznych, ale wiadomo, że często bywają łamane. Nie możemy jednak angażować policjantów i strażników miejskich tylko i wyłącznie do ścigania osób pijących na ulicy - dodaje Karnowski.

Pomysł podoba się także opozycji. - Nasz klub raczej poprze ten projekt. To dobry krok w kierunku uporania się z problemami pijącej na ulicach młodzieży - uważa Przemysław Marchlewicz, szef klubu radnych PiS.

Więcej wątpliwości mają przedsiębiorcy, których dotknie uchwała.

- Najprawdopodobniej z przyczyn ekonomicznych będę zmuszony zamknąć sklep - mówi Andrzej Małolepszy, właściciel popularnego sklepu Non-Stop na rogu ulic Bohaterów Monte Cassino i Powstańców Warszawy. - Nie rozumiem, dlaczego w nierówny sposób chce się traktować przedsiębiorców. Przecież latem alkohol sprzedaje się nocą wprost na ulicy - w ogródkach gastronomicznych. A u nas nocą klienci kupują nie tylko alkohol, ale choćby świeże bułki, gorącą kawę, baterie do aparatu czy podpaski.

Małolepszy uważa, że w efekcie zakazu w Sopocie mogą odrodzić się meliny. - Albo tak jak w latach PRL-u pojawią się babcie, które będą sprzedawały na ulicy wódkę z reklamówek - prognozuje właściciel sklepu.

Ostateczną decyzję sopoccy radni mają podjąć 9 lutego. Jeśli poprą uchwałę, dwa tygodnie po opublikowaniu jej w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego (zwykle zajmuje to nie więcej niż miesiąc od decyzji radnych) zakaz wejdzie w życie.
 

Gazeta Wyborcza

 

Mikołaj Chrzan