Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Rozmowy z gazownią

30.11.2005

Im dłużej Jerzy Dudek nie gra w piłkę‚ tym więcej go widać w polskich kanałach telewizyjnych.
W nadawanych ze sporą częstotliwością reklamach bramkarz FC Liverpool dużo gada‚ a od niedawna zaczął również pić. Kolejność działań jest całkowicie niezgodna z prawami natury‚ no ale może golkiperzy tak właśnie mają. Nadmiernego gadulstwa Jerzemu Dudkowi nie będę wypominał‚ gdyż całkowicie rozumiem powody. Niech się chłopisko wyżali pani Krystynie z gazowni‚ że trener go nie wystawia‚ co jest wołającą o pomstę do nieba niesprawiedliwością‚ bo przecież on tymi rękami zdobył dla klubu Puchar Europy.

Przyczyny picia mogą być podobne‚ ale w tym akurat przypadku moja wyrozumiałość wobec postępowania sympatycznego bramkarza się kończy. Nie dlatego, że mam coś przeciwko marce piwa‚ którą promuje w telewizji i na billboardach Jerzy Dudek. Razi mnie niekonsekwencja marketingowych działań jednego z najlepszych polskich piłkarzy. Reklamując browar‚ nie przestaje jednocześnie sprzedawać koszulek ze swoim nazwiskiem. Koszulki te kupują młodzi ludzie‚ przeważnie dzieci. Ilekroć trafię w telewizji na migawkę z turnieju drużyn szkolnych‚ zawsze widzę jakiegoś małego Dudka. Dla takich jak oni bramkarz reprezentacji i Liverpoolu jest idolem‚ którego chcą naśladować w każdym calu. Idol zaś pyta ich na billboardach oraz w spotach telewizyjnych‚ trzymając w ręku szklankę piwa: a tobie jak smakuje?.
(...)

Rzeczpospolita

Andrzej Fąfara