Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Rozbierają browar

24.04.2001

Ponownie ruszył demontaż urządzeń w gdańskim browarze Hevelius. Właściciel przedsiębiorstwa, Grupa Żywiec SA twierdzi, że działa zgodnie z prawem. Przedstawiciele miasta, że wręcz przeciwnie.
Wczoraj rano do browaru ponownie wkroczyły ekipy wynajęte przez Żywiec. Demontują nowoczesne linie produkcyjne, które mają być później wykorzystane w browarze w Leżajsku.
Przypomnijmy, że po raz pierwszy demontaż rozpoczęto 10 kwietnia. Wtedy ostro zareagował nadzór budowlany i konserwator zabytków. Żywiec nie uzyskał bowiem zgody obu tych instytucji na prowadzenie prac w browarze. Wojewódzki konserwator zabytków prowadzi postępowanie, dzięki któremu stare budynki browaru mają być wpisane na listę zabytków. Po wstrzymaniu prac Żywiec wystąpił do konserwatora o zgodę na demontaż nowoczesnych maszyn. Po analizie Marcin Gawlicki, wojewódzki konserwator zabytków, zgodę taką wydał 19 kwietnia.
- To prawda, że została wydana zgoda. Według prawa jednak musi upłynąć 14 dni, aby decyzja się uprawomocniła - powiedział nam wczoraj Mariusz Szymański, rzecznik prasowy Zarządu Miasta Gdańska. - Nasz pełnomocnik, reprezentujący gminę w sporze z Grupą Żywiec, zwrócił się do konserwatora o wydanie decyzji o natychmiastowym przerwaniu prac. Poprosił też, aby urząd konserwatorski poinformował Grupę Żywiec o konieczności przestrzegania prawa.
- Prowadzimy prace zgodnie z prawem - ripostuje Krzysztof Rut, rzecznik prasowy Grupy Żywiec. - Trzeba się zastanowić, dlaczego miasto wciąga konserwatora zabytków, który reprezentuje państwo, w wojnę z naszą firmą. Jeżeli będzie się nam utrudniać wywiezienie naszej własności, nie wykluczamy dochodzenia odszkodowania na drodze sądowej.
Marcin Gawlicki był wczoraj niedostępny.
Gdańsk toczy przed sądami w Gdańsku i Bielsku-Białej spór z Grupą Żywiec, domagając się 15 milionów dolarów. Kwota ma być odszkodowaniem za brak inwestycji w zamkniętym na początku roku browarze Hevelius.
Dziennik Bałtycki

(wrób)