Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Rewolucja towarzyska na placach targowych

14.09.2007
Rewolucja towarzyska na placach targowych Rewolucja towarzyska na placach targowych

Rewolucja towarzysko-handlowa na krakowskich placach targowych, zwłaszcza na kazimierskim placu Nowym: w ogródku kawiarnianym będzie można tu pić piwo nawet do drugiej w nocy.

Krakowscy radni przyjęli w środę bardzo liberalny i obfitujący w znaczące dla mieszkańców skutki nowy regulamin targowisk. Co się zmieniło? Przede wszystkim na placach będzie można handlować alkoholem. Oczywiście z prawa tego skorzystają tylko ci, którzy otrzymają koncesję. Sprzedający alkohol zyskają też możliwość stawiania przed swymi punktami ogródków kawiarnianych, te zaś będą mogły być czynne od godz. 16 do 22, a na pl. Nowym nawet do drugiej w nocy.

- Nie ma obawy, że pl. Nowy straci swój dotychczasowy, niepowtarzalny charakter, przed czym kiedyś przestrzegała nas w swym komentarzu "Gazeta Wyborcza". Aby gastronomia nie zdominowała np. barwnych stoisk z kwiatami czy starymi książkami, wprowadziliśmy zapis, że ogródki będą mogły być rozstawiane dopiero po godzinie 16 - mówi Paweł Sularz, szef klubu PO, który był inicjatorem liberalnych zmian na targowiskach.

Przeciwko rewolucji na pl. Nowym zaprotestował Wojciech Kozdronkiewicz z PiS-u. - Starczy już tych knajp na placu. Nie ma potrzeby, by Okrąglak i jego otoczenie przerabiać na pub. Nie wierzę, że bywalców takiego miejsca uda się wyrzucić o drugiej w nocy. Będą siedzieć do rana - snuje pesymistyczne wizje radny. Ma też nadzieję, że na ten ogródek zgody nie wyrazi sanepid. - Poza tym Okrąglak to zabytek i konserwator też będzie miał tu coś do powiedzenia - przestrzega.

Inna dość rewolucyjna zmiana w regulaminie placów handlowych to zniesienie zakazu lokowania w targowych budkach aptek, sklepów myśliwskich czy zakładów bukmacherskich. - Jeśli ktoś ma zgodę na prowadzenie takiej działalności, nie widzę powodu, dlaczego mógłby to robić w sklepie obok, a na targowisku nie - dodaje Sularz.

Zniesiono obowiązujące dotychczas zasady, zgodnie z którymi część powierzchni targowisk miała być rezerwowana na handel towarami przemysłowymi, a część na produkty spożywcze. Teraz wolny rynek sam zdecyduje o tym, jakiego asortymentu i gdzie będzie najwięcej. Radni nie obawiają się, że wszystkie place zaleje na przykład chińszczyzna. Tłumaczą, że na Starym Kleparzu i tak już dziś stoiska przemysłowe są puste, bo tu tradycyjnie i tak dominują warzywa i kwiaty. Zgodnie z nowym regulaminem 5 proc. każdego placu nie będzie objęte żadnymi umowami, tak by znaleźli tu dla siebie miejsce drobni handlowcy, np. staruszka sprzedająca kwiatki z przydomowego ogródka.

Za zmianami na placach targowych głosowali radni PO (cieszą się teraz, że Kraków ma najbardziej liberalny regulamin targowisk w Polsce), PiS było w większości przeciw. Uchwale nie towarzyszyła jednak większa dyskusja. Z liberalizacji regulaminów ucieszą się z pewnością bywalcy pl. Nowego, na którym przybędzie ogórków kawiarnianych. Wciąż będzie obowiązywał jednak zakaz spożywania na targowych straganach przyniesionego ze sobą piwa - proceder ten ukróciła przed rokiem straż miejska po interwencji radnych dzielnicowych.

Nowe zasady na krakowskich targowiskach zaczną obowiązywać za miesiąc.

Fot. Paweł Piotrowski / AG
Magdalena Kursa, Gazeta Wyborcza Kraków