Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Restauratorzy nie posłuchali prezydenta. Ogródki się nie zmieniły

06.04.2009
Restauratorzy nie posłuchali prezydenta. Ogródki się nie zmieniły Restauratorzy nie posłuchali prezydenta. Ogródki się nie zmieniły

W miniony weekend na wrocławskim Rynku pojawiły się pierwsze letnie ogródki. Ale - mimo wyraźnego polecenia prezydenta Rafała Dutkiewicza - większość z nich nie zmieniła wyglądu. W listopadzie ubiegłego roku prezydent wydał zarządzenie, zgodnie z którym wszyscy restauratorzy z Rynku mieli zmienić różnokolorowe parasole w ogródkach piwnych na jednakowe - w kolorze ecru, a przy ogrodzeniach ustawić donice z zielenią.

Teraz Dutkiewicz z planów tych się wycofuje. A konkretniej - odkłada je na później. Za kilka tygodni ma wydać nowe zarządzenie, zgodnie z którym ujednolicenie ogródków będzie obowiązywało dopiero od 2011 roku.

Skąd ta zmiana planów?
- Z prośbą o przesunięcie terminu zwrócili się do prezydenta sami właściciele lokali. Tłumaczyli, że z powodu kryzysu gospodarczego zarabiają teraz mniej pieniędzy - wyjaśnia Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego we wrocławskim magistracie.
Dutkiewicz poszedł na rękę przedsiębiorcom również dlatego, że wielu z nich ma podpisane na kilka lat umowy z browarami, które reklamują się na parasolach. W zamian płacą restauratorom, fundują im profesjonalne wyposażenie lokali albo dają zniżki na piwo.
Tymczasem reklam browarów - zgodnie z zarządzeniem prezydenta - na parasolach przy Rynku również miało nie być. Nazwa czy logo browaru mogłyby pojawić się jedynie na lambrekinach, czyli fragmentach materiału, które zwisają z markiz.
Pomysł Dutkiewicza od początku nie podobał się wielu restauratorom.
- To chybiona idea, tak samo jak każda inna próba unifikacji - komentuje Danuta Kukuła, dyrektorka Spiża, działającego w ratuszu tuż pod oknami prezydenckiego gabinetu.
- Może jeszcze urzędnicy pomalują wszystkie kamienice na kolor ecru albo każą ludziom ubierać się w tych samych kolorach? - szydzi restauratorka. I dodaje, że wrocławski Rynek straci na unifikacji. - Jego siłą jest różnorodność - przekonuje.

Marcin Torz - POLSKA Gazeta Wrocławska