Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Relacja z Targów Piwnych w Poznaniu

25.11.2013
Relacja z Targów Piwnych w Poznaniu Relacja z Targów Piwnych w Poznaniu

W dniach 16 -17 listopada w Poznaniu odbyły się Pierwsze Poznańskie Targi Piwne połączone z giełdą birofilistyczną. Organizatorami imprezy byli: Setka Pub, sklep Piwa Świata oraz Browar Fortuna. Patronat medialny nad całą imprezą objął znany w świecie piwowarów oraz zainteresowanych kulturą piwa portal browar biz.

 Pierwszy dzień Poznańskich Targów Piwnych rozpoczął się z godziną dziesiątą otwarciem giełdy birofilistycznej którą nie byłem specjalnie zainteresowany, dlatego też dotarłem na targi tuż przed rozpoczęciem pierwszej tury piwnego blind test. Od wejścia przywitały mnie tłumy zwiedzających bardziej lub mniej związanych z kulturą piwa. Jeszcze przed wejściem do hali targowej zostałem zaopatrzony w broszurkę targów piwnych w której znalazłem mapkę z rozkładem stanowisk wystawców, programem targów, a także rozpisem piw beczkowych oraz butelkowych dostępnych podczas całej imprezy.


Swoje zwiedzanie rozpocząłem od zakupu niedużego pamiątkowego pokalu do degustacji piw beczkowych. Moim zdaniem był to bardzo dobry pomysł organizatorów by promować kulturalne spożywanie piwa i chociaż trochę ograniczyć bałagan wiążący się ze sprzedażą piwa w plastikowych kubkach. Oczywiście z tłumu słyszałem najróżniejsze opinie na temat pokali oraz cen i objętości piw serwowanych przez wystawców. Dzierżąc pokal w dłoni ruszyłem w kierunku stanowiska AleBrowaru by zapoznać się z premierą India Brown Ale o nazwie Brown Foot. Oczekiwanie na próbkę trochę trwało ze względu na tłum oraz system żetonowy (najpierw zakup jednego z żetonów o różnej wartości, następnie wymiana żetonu na próbkę piwa bądź butelkę) wprowadzony przez stanowiska AleBrowaru, Ursa Maior, Artezan, Haust oraz Widawa.
Chwila spędzona w kolejce zaowocowała próbką 200ml Brown foot w pokalu oraz butelkami: Deszcz w Cisnej, Megaloman z Ursa Maior a także dwiema butelkami Brown Foot.
Nowy produkt Ale browaru bardzo przypadł mi do gustu. Piana beżowa, drobnopęcherzykowa, ładnie oblepiająca szkło. W zapachu od razu można poczuć charakterystyczne dla amerykańskich chmieli cytrusy, po chwili pojawiają się również nuty czekoladowe. W smaku cytrusy, słodowość, czekolada oraz wyraźna i przyjemna goryczka. Etykieta butelki typowa dla AleBrowaru. Tym razem jest to piersiasta indianka "Brązowa stopa" na pomarańczowym tle. Reasumując piwo bardzo dobre, z przyjemnością sięga się po kolejny łyk.


Z lekko obciążonym plecakiem obszedłem halę targową by zatrzymać się w kolejce stojącej do kolejnych premierowych piw z browaru Pinta. Były to Black Rye IPA lekko chmielony amerykańskim amarillo z dodatkiem słodu palonego o nazwie Żytorillo, oraz ApetytNaŻycie, delikatnie chmielony Roggenbier. Po dłuższej chwili dotarłem do stoiska i mogłem spróbować długo zapowiadanej premiery. Na pierwszy ogień poszło Żytorillo. Piwo ciemnobrązowe nieprzejrzyste z piękną zwartą, kremową pianą. W zapachu dało się wyczuć razowy chleb oraz nuty cytrusowe. W smaku wytrawne i kwaskowe z miłą krótką goryczką. W moim odczuciu dobre i pijalne. ApetytNaŻycie uderzył mnie od razu aromatycznym miksem – nuty cytrusów przeplatały się z zapachem bananów i goździków znanych z piw pszenicznych. W smaku podobnie z wyczuwalną oleistością, kwaskowatością oraz niedużą, przyjemną goryczką. Bardzo udane premiery.
Z "Apetytem" w pokalu przeszedłem się w stronę telebimu i podwyższenia, gdzie o godzinie czternastej rozpoczął się wykład obejmujący tematyką style piwa.
Pierwszego dnia został poruszony temat lagerów czyli piw dolnej fermentacji. Bardzo spodobał mi się wstęp w którym zaznaczono że piwo to nie tylko słomkowy alkohol produkowany przez wielkie koncerny, ale również napoje o najróżniejszych kolorach, smakach oraz zapachach. Podczas wystąpienia przedstawione zostały Pilsnery (czeski oraz niemiecki), piwo Marcowe i Oktoberfest, Kolsch, Ciemny lager, Amerykański lager, Koźlak tradycyjny, majowy, dubeltowy a także dymiony. Zakończenie objęło Porter bałtycki, jego właściwe podawanie i najczęstsze błędy popełniane w pubach przy serwowaniu. Całą prelekcję oceniam bardzo dobrze, do każdego stylu piwa został załączony krótki rys historyczny, a prowadzący nie podawał szczegółów które mogły by znudzić i zniechęcić ludzi którzy dopiero odkrywają uroki piwnego świata.
Tuż po wykładzie przystanąłem przy pokazie warzenia piwa, gdzie usłyszałem dyskusję na temat browaru "Edi". Panowie niesamowicie przeklinali ciemne arcydzieło wspomnianego browaru o którym już wcześniej słyszałem delikatnie mówiąc niepochlebne opinie. Jako że nie uwierzę dopóki nie sprawdzę, potruchtałem pod stoisko tegoż browaru z zamiarem skosztowania i przetestowania na własnej skórze tego ciemnego specyfiku. Szybko dotarłem do celu i poprosiłem sympatyczną panią o "małe ciemne". Piwo pieniło się okrutnie, ale po kilku minutach dostałem w plastikowym kubeczku "małe ciemne". W międzyczasie pooglądałem sobie repertuar piw wystawionych na stoisku. Zaciekawiła mnie zwłaszcza jedna z napisem "Niefiltrowane".
Na dnie spoczywał osad o grubości prawie 2 cm. Zaintrygowany tym niecodziennym zjawiskiem postanowiłem podrążyć nieco temat i zapytałem pani obsługującej stanowisko o pochodzenie tajemniczego osadu. Wg obsługi miał on być osadem drożdżowo – białkowym. Średnio mi pasowała taka odpowiedź, ale ok. Wróciłem do swojego plastikowego kubeczka z "małym ciemnym". Piana była zachęcająca. Jednak zapach wydobywający się z kubeczka był raczej średnio zachęcający (nuty słodowe z mokrym kartonem, bardzo wyraźnym rozpuszczalnikiem że o starej szmatce nie wspomnę). Postanowiłem jednak spróbować. Moje kubeczki smakowe zawyły przeraźliwie domagając się wysokiej goryczki i intensywnego aromatu niwelującego przykre uczucie. Ukojenie znalazłem w solidnej miarce "ataku chmielu" oraz premierowej "brązowej stopy".


Dużym zainteresowaniem, żeby nie powiedzieć szałem całej imprezy, był działający od niedawna browar kontraktowy Wojciecha i Jana Szały "Szał Piw" do którego ustawiła się gigantyczna kolejka. Obaj Panowie dzielnie stawili czoła wyzwaniu i ramię w ramię nalewali Śrupa i Kejtra. Ich piwa oraz koszulki piwne cieszyły się bardzo dużym powodzeniem wśród Poznaniaków. Z racji wcześniejszego zapoznania się z tymi piwami ominąłem kolejkę.
W oczekiwaniu na wyniki V Poznańskiego Konkursu Piw Domowych postanowiłem zapoznać się z ofertą stoiska "Wileńskie smaki". Trzeba przyznać, że bogata oferta i aromat wędlin, chleba, serów i rozmaitych litewskich przysmaków przyciągała uwagę. Spróbowałem paru wędlin i muszę przyznać, że smakowały naprawdę świetnie.
Moją uwagę przyciągnął też banner czeskiego browaru "Permon". Po krótkim rozpoznaniu dociążyłem plecak butelką piwa SHERPA opisanego jako Permon India Pale Ale (16 Blg, 7,5% ) którego autorem jest piwowar Jan Rada .
Krążąc między stoiskami wróciłem do miejsca prezentacji "Piwnych stylów" gdzie kończył się właśnie "Panel dyskusyjny z odrobiną pianki". Tematyka obejmowała piwne gotowanie, piwowarstwo domowe, łączenie piwa z serami oraz przedstawienie kwartalnika "Piwowar".
Po chwili oczekiwania wybiła wreszcie godzina siedemnasta i długo oczekiwane przez piwowarów domowych ogłoszenie wyników V Poznańskiego Konkursu Piw domowych.
Na podwyższenie wkroczył Pan Wojciech Szała trzymając kartę z wynikami konkursu rozegranego w trzech kategoriach: Czeski Pils, Weizen oraz najmocniej obsadzona kategoria American India Pale Ale. Po krótkiej przemowie ogłosił oficjalne wyniki:

Kategorię Weizen wygrał Radosław Wiech otrzymując za swoją pracę 41 pkt.
Kolejne miejsca zajęli:
II miejsce - Jacek Stachowski – 39,0 pkt
III miejsce - Waldemar Pitala – 36,8 pkt
IV miejsce - Andrzej Potoniec, Michał Madziar – 34,0 pkt
V miejsce - Andrzej Miler, Roman Zając – 31,8 pkt

Kategorię Czeski Pils zdominował Piotr Kowalski zdobywając 39,3 pkt.
Na kolejnych pozycjach uplasowali się:
II miejsce - Tomasz Staśkiewicz - 35,7 pkt.
III miejsce - Przemysław Odrobny - 29,7 pkt.
IV miejsce - Szymon Niebudek - 29,3 pkt.
V miejsce - Waldemar Pitala - 25,0 pkt.
Najmocniej obsadzoną bo aż czterdziestosiedmioosobową kategorię AIPA, po eliminacjach bezspornie zdominował Jacek Stachowski zdobywając za swoje piwo aż 41,5 pkt.
Miejsca dalsze zajęli:
II miejsce - Piotr Kowalski - 39,3 pkt.
III miejsce - Andrzej Miler - 38,8 pkt.
IV miejsce - Grzegorz Janka, Artur i Michał Puszkarczuk - 37,0 pkt.
V miejsce - Jarosław Zgoda - 36,3 pkt.

Ogłoszenie wyników konkursu było wydarzeniem na które czekałem, także zakupiłem jeszcze jedną większą próbkę Żytorillo, pokręciłem się jeszcze z godzinkę między stoiskami po czym opuściłem pierwszy dzień targów.
Drugiego dnia dotarłem na targi dopiero po godzinie siedemnastej. Z programu targów wyczytałem, że ominął mnie już piwny blind test, druga część prelekcji dotyczącej stylów piwa (tym razem omawiane były piwa górnej fermentacji), wykład "Piwo + jedzenie to świetne połączenie" oraz przedstawienie angielskiej kultury piwa.
Zakupiłem sobie dymy marcowe, posiedziałem i wymieniłem spostrzeżenia ze znajomymi z roku, po czym poszedłem posłuchać końcówki wypowiedzi o problemach prawnych w branży piwnej. Trafiłem niestety kiepsko bo przedstawiane były już tylko dane statystyczne, które nieszczególnie mnie zainteresowały. Spróbowałem jeszcze Scottisch stout z browaru Belhaven. Obszedłem jeszcze raz targi, posłuchałem kilku dyskusji zwiedzających po czym udałem się do domu.
Organizację targów oceniam bardzo dobrze. Były minimalne opóźnienia programowe, czego nie da się uniknąć organizując taką imprezę. Dostępna była darmowa sieć wi-fi by każdy zwiedzający mógł wyrazić swoją opinię na forum i podzielić się zdjęciami. Jedynym mankamentem była grupa zwiedzających nastawiona na wypicie wszystkiego co ma jakikolwiek alkohol. Jestem jednak przekonany, że każdy kto wykazał minimalne zainteresowanie znalazł coś dla siebie oraz dostrzegł, że piwo to nie tylko jasny, przegazowany lager bez smaku.

Także PIWU CZEŚĆ!
Kuba, Częstochowski Krąg Lokalny Bractwa Piwnego