Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Reklama piwa między 23 a 6 rano

24.05.2007

Prawo i Sprawiedliwość chce skrócić czas, w którym można reklamować piwo w telewizji, radiu i kinie. Co na to branża reklamowa?

Rządowy projekt zmiany ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przewiduje, by spoty mogły być emitowane tylko między godziną 23 a 6 rano. Obecnie możemy je oglądać już po godzinie 20 – podał „Wprost”.

– Dzięki reklamom zwiększa się ilość spożywanego alkoholu. Dlatego ich ograniczenie jest wskazane – przekonuje poseł PiS, Jacek Kurski. – Chodzi przede wszystkim o ochronę dzieci i młodzieży – dodaje jego klubowa koleżanka posłanka Małgorzata Stryjska z sejmowej komisji zdrowia.

- Nie jest to dla mnie zaskoczeniem i przy tym rozkładzie sił politycznych było łatwe do przewidzenia. Przerabiano już wcześniej ten temat. Jeżeli projekt wejdzie w życie, nie sądzę, żeby ktokolwiek reklamował się po 23. Pojawią się zatem problemy, ale branża jest na to przygotowana – mówi portalowi „Wirtualnemedia.pl” Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media. – Przypuszczam, że w takim wypadku pojawi się zmasowana ilość różnego rodzaju promocji i eventów.

Jeżeli projekt wejdzie przed wakacjami, może to poważnie popsuć szyki browarów, dla których okres letni to najlepszy czas w roku, jeżeli chodzi o sprzedaż.

- Na pewno byłby to problem, ponieważ większość kampanii jest już zaplanowana. W tym wypadku budżety przeszłyby do nie objętych ograniczeniami mediów – dodaje.

Reklama piwa od godziny 20 wróciła w maju 2003 roku, kiedy to weszła znowelizowana Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Ustawa liberalizowała reklamę w mediach elektronicznych, ale zabraniała reklamodawcom kojarzenia piwa z atrakcyjnością seksualną, sprawnością fizyczną, czy sukcesem zawodowym i osobistym. Zabraniała kierowanie przekazu do nieletnich, dlatego reklama zewnętrzna, jako nośnik publiczny, na 20 proc. powierzchni, musiała zawierać ostrzeżenie o szkodliwości spożywania alkoholu.

Ewaryst Fedorowicz - dyrektor generalny Locomotiva sp. z o.o.
Rok 1997 to był szczyt obostrzeń w reklamie alkoholu. Pamiętam, jak na bilbordach wermutu Cinzano zamalowywano szarą farbą mieszczące się w centrum plakatu logo. PARPA (wtedy na jej czele stał tandem Mellibruda - Prajsner) groziła nie tylko zdejmowanie plakatów, ale i pociąganiem wszystkich uczestników łamania ustawy (od klientów, poprzez agencje reklamowe i domy mediowe po firmy outdorowe) do odpowiedzialności karnej.

I wtedy powstała reklama piwa Bosman "z mrugnięciem oka", propagująca walory piwa... bezalkoholowego ;-). Mrugnięcie było key visualem zarówno w filmach jak i na plakatach. Kampania autorstwa Marka Bimera dostała Grand Prix festiwalu Crackfilm i była cytowana wielokrotnie jako przykład wyższości ludzkiej pomysłowości nad najostrzejszymi zakazami.

W starciu z reklamiarzami żadni urzędnicy nie mają szans. Powiem wprost: w reklamie pracują ludzie bardzo inteligentni i jest tylko kwestią "woli politycznej" klientów, czy będzie zgoda na zagranie na nosie antypiwnemu lobby. Im więcej obostrzeń, tym ciekawsze reklamy będą w ich konsekwencji powstawać. Tak to jest.

Tomasz Chełmecki, Dyrektor Zarządzający domu mediowego Starlink
Natura nie znosi próżni. Jeśli ustawa uprawomocni się, pieniądze na reklamę telewizyjną odpłyną do innych mediów. Podejrzewam, że reklamodawcy silniej wykorzystają inne formy dotarcia do klienta jak eventy, sponsoring, product placement czy reklama bezpośrednia. Nie wydaje się natomiast, żeby proces legislacyjny zakończył się przed wakacjami. Przypuszczalne zmiany nastąpią najwcześniej jesienią. Nie zdziwiłbym się, gdyby ograniczenia wywołały efekt odwrotny do zamierzonego; konsument, szczególnie młody, lubi sięgać po „owoc zakazany”.
Więcej informacji: reklama piwa między 23 a 6 rano.

łk - Wprost.pl, WirtualneMedia.pl