Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Pszczyna i Tychy. Cesarskie apartamenty z browarem w tle

09.07.2005

Jest tak, jakby flaga z herbem książąt von Pless hrabiów Hochberg nadal powiewała nad zamkiem.
(...)
Tyskie Browary książęce były perłą wśród licznych, należących do Hochbergów zakładów przemysłowych. Wieś Tychy w środku puszczy, kilkanaście kilometrów od Pszczyny, tradycyjnie organizowała dworskie wyprawy łowieckie (pierwsze wzmianki z 1536 r.). Jasne, wysokiej klasy piwo warzą tu od ponad 375 lat. Mitra, symbol biskupiej godności w znaku browaru tyskiego, upamiętnia pierwszego z władających tu Promnitzów, biskupa wrocławskiego Baltazara.

Książę Jan Henryk XI von Pless zmodernizował stary browar i zbudował nowy, wprowadził m.in. maszyny parowe. Pod koniec XIX w. był to jeden z najnowocześniejszych browarów w Europie. Podczas Wystawy Światowej w Paryżu w 1889 r. tutejszą żytniówką wzniesiono toast na wieży Eiffla.

Pejzaż starej industrii, oglądany podczas trzygodzinnego spaceru z przewodnikiem, robi niezapomniane wrażenie. Ogromna bryła ceglanego gmachu to słodownia. Pierwszy etap - produkcja brzeczki piwnej (wodny roztwór składników wyekstrahowanych ze słodu, doprawiony chmielem) toczy się w warzelniach. Ściany wyłożone są tu majoliką, wspaniałe kafle pochodzą z manufaktury w Karsruhe. Książę zalecił umiar w zdobieniach - powstało dzieło wyważone i piękne. Zgeometryzowane ornamenty powtarzają się na ścianach i stalowych balustradach schodów. Dominują brązy, szarości i błękity przetykane motywami kłosów jęczmienia i chmielowych szyszek.

Na wielkim obszarze Tyskich Browarów jest też park, budynki mieszkalne i kaplica, w której urządzono muzeum browarnictwa. Dom głównego piwowara, osobliwy, bo bez progów i stopni schodowych, miał służyć człowiekowi z wysublimowanym węchem i smakiem, pewnym okiem i szczęśliwą ręką. Wielokrotnie jednak w ciągu dnia próbował on piwa, a wiadomo, że nieco mąci ono umysł.

W domu kawalera, okazałym budynku z zegarem na wieży, mieszkali bezżenni panowie pracujący w browarach. Mieli tam kasyno, gdzie grali w karty i bilard, jedli i pili. Była też scena, a do obowiązków kawalerów należało coroczne przygotowanie przedstawienia jasełkowego.

W 1866 r. mistrzem browarskim, a wkrótce dyrektorem w Tychach, został Jullius Muller. Rozbudował browar, produkcja roczna wzrosła do 100 tys. hektolitrów, co było wówczas ilością astronomiczną. Gdy Muller zmarł, książę Jan Henryk XI wystawił mu pomnik-obelisk w ogrodzie z azaliami i rododendronami.

Dziś można oglądać trójwymiarowy film Mariusza Grzegorzka o piwowarstwie i Tyskim Browarze, podziwiać kolekcję butelek i kufli, oryginalne dębowe beczki, zagrać w gry piwne, ze specjalnej beczki mailowej wysłać elektroniczną pocztówkę.

A na koniec degustować piwo w pubie. Jest to program wyłącznie dla dorosłych. Zwiedzanie w trakcie produkcji pełną parą dla wszystkich - za darmo.

Gazeta Wyborcza

Irena Maślińska