Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Przy piwie o piwie

17.04.2004

Jeśli w porzekadle: „Gdzie się piwo leje, tam się dobrze dzieje” jest choć szczypta prawdy, to niebawem powinniśmy żyć w weselszym i zamożniejszym mieście, bo już 80 tys. łodzian regularnie moczy wąsy w kuflu z pianką.
W sezonie wiosenno-letnim amatorów piwa jest dwa razy więcej. Wiadomo – gdy robi się ciepło, wzmaga się pragnienie. Właściciele pubów zacierają ręce i szykują dodatkowe „stanowiska“ dla spragnionych. Przede wszystkim w ogródkach, które ruszą jeszcze w tym miesiącu.
Jak pić piwo, żeby nie przekroczyć cienkiej granicy między błogim popiwnym nastrojem, a przykrym zmęczeniem połączonym z bólem głowy? O kilka podstawowych porad w tej sprawie zwróciliśmy się do największych autorytetów - członków łódzkiej Kapituły Bractwa Piwnego, W roli instruktorów wystąpili: Wielki Mistrz Bractwa Zbigniew Olobry, przewodniczący Rady Starszych Łódzkiego Kręgu Bractwa Marek Suliga oraz znawca piw Adam Kuźmicki.

I TO KUSI I TO NĘCI
Jakim złotawym płynem uradować podniebienie - decyzja to niełatwa.
Są czeskie lagery (piwa jasne) z Pilzner Urqel na czele, brytyjskie ale (piwa stare), a wśród nich Semi Ale, Bitter Ale, Scotisch Ale, niemieckie i belgijskie pszeniczne oraz belgijskie klasztorne. Nie brak też polskich piw typu pils produkowanych na kosmiczną skalę w kompaniach browarniczych. Są też piwa warzone tradycyjnymi metodami w średnich i małych browarach, w tym w browarze łódzkim.

CIEPŁE - GORSZE OD ZIMNEJ NIEMKI
W ogródkach będą królowały piwa jasne typu lager, przede wszystkim z działających w Polsce międzynarodowych kompanii browarniczych. Ale lager lagerowi nierówny.
- Zasiadając w ogródku z kuflem w ręku, trzeba wiedzieć, że małe jasne musi mieć odpowiednią temperaturę - podpowiada Marek Suliga z Bractwa Piwnego. - Lager najlepiej bowiem smakuje w temperaturze od 6 do 12 st. C. Piwa klasztorne, takie jak belgijskie "Lucyfer" czy "Belzebub", powinny być schłodzone do 10-15 st. C., a stouty, na przykład angielskie, od 10 do 18 st. C. Natomiast piwa pszeniczne należy podawać jak lagery, czyli w temperaturze 6-12 st. C.
Zbigniew Olobry, Wielki Mistrz Bractwa przytoczył przy okazji definicję złego piwa, opracowaną przez Leszka Mazana, kawalera orderu piwoszy "Złoty Chmiel". Brzmi ona: ciepłe piwo jest gorsze od zimnej Niemki.
- Poza temperaturą ważne jest też, by trunek był świeży - przypomniał Marek Suliga. - Sprawdzamy to w najprostszy sposób, czyli nosem. Jeżeli pachnie drożdżami jest świeże, a gdy zajeżdża grzybiczną wonią - zepsute. Z takiego pubu czy ogródka należy czym prędzej uciekać.

WAŻNE - W CZYM- Przede wszystkim piwo nabiera szczególnego smaku i aromatu gdy spożywamy go z odpowiedniej szklanki - objaśnił Adam Kuźmicki, członek Kapituły Bractwa. - Piwo pszeniczne powinno się pić ze szklanek rozszerzonych w górnej części, lagery - ze szklanek zwężonych w górnej części, a belgijskie klasztorne z pucharów na stopce. Dopiero tak podane piwo zachwyci swymi wszystkimi walorami.
Wielki Mistrz Bractwa Zbigniew Olobry ma też uniwersalną radę dla wszystkich, którzy wpadną do pubów czy ogródków na łyk dobrze schłodzonego, świeżego piwka:
- Piwo jest napojem biesiadnym i należy je pić wyłącznie w miłym towarzystwie - zaleca.

NA DESER
Po krótkiej lekcji nadszedł czas na nietypową degustację. Moczyliśmy wąsy w stoutach wytrawnych jak Guinnes, delikatnych jak Beamith, mocnych jak Imperial. Potem przyszła kolej na słynny francuski (!) Bir de Garde. Spróbowaliśmy piw specjalnych: z kolendrą, cykorią, owocem jałowca, wiśniami, malinami, cynamonem, imbirem. Nie wszystkie pachniały chmielem. Bo piwo istnieje od 8,5 tys. lat, a chmiel zaczęto dodawać do niego dopiero 7,5 tys. lat później.

Express Ilustrowany

Bohdan Dmochowski