Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Przerwać łańcuszek

29.08.2002

Radny Ryszard Śnieżko (Forum Gdańskie) złożył zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury Okręgowej. Sprawa dotyczy browarów Żywiec i zatrudnienia przez miasto Jana Zacharewicza, szefa Biura Doradztwa Ekonomicznego i Prawnego jako głównego doradcę w boju o piwo.
O sprawie "Głos" pisał wielokrotnie. Spór o browary ciągnie się już kilka lat. Władze Gdańska, choć przegrały sprawę w sądzie pierwszej instancji, wciąż domagają się od Grupy Żywiec 15 mln dolarów odszkodowania, których spółka nie zainwestowała - zgodnie z umową z własnej kieszeni - w rozwój browaru, co w efekcie doprowadziło do jego likwidacji.

- Ta walka nie ma sensu i naraża miasto na dodatkowe straty - mówi R. Śnieżko. - Nie ma nigdzie informacji, że inwestor zobowiązał się zainwestować w rozwój zakładu własne pieniądze. Poza tym trzeba przerwać "łańcuszek pośredników", bo niezrozumiałe jest, dlaczego miasto nie zatrudniło prawdziwej kancelarii prawniczej, a wybrało pana Zacharewicza, który nie ma wykształcenia prawniczego, a tylko wynajmuje prawników, zarabiając przy tym duże pieniądze od miasta.

Zdaniem Śnieżki postępowanie prokuratorskie ma wyjaśnić okoliczności i dać odpowiedź, czy w działaniu zarządu nie doszło do naruszenia prawa. Kwestia dotyczy m.in. biura Zacharewicza, które zostało zatrudnione bez przetargu.

- Chciałbym się dowiedzieć jakie były związki między Zacharewiczem a zarządem - mówi radny FG.

Gdańscy samorządowcy wiele razy krytykowali ten wybór, zwłaszcza, że Zacharewicz, który wcześniej stał po przeciwnej stronie jest dla nich osobą niewiarygodną. Za swoje usługi Zacharewicz życzy sobie 10 procent od kwoty, jaką wygra miasto. Na razie jednak miasto przegrało, a wątpliwości radnych, czy apelacja przyniesie oczekiwany skutek, są bardzo duże.

Zdaniem R. Śnieżki ekonomiczniej dla miasta byłoby zatrudnić prawdziwą kancelarię prawniczą, która z taryfikatora wzięłaby znacznie mniej (około 6 tysięcy zł) niż biuro J. Zacharewicza. - Zacharewicz nie pracuje za małe pieniądze. A właściwie świadczy usługi, bo nie można mówić, że pracuje, skoro angażuje do ważnych zadań prawników: profesora Jerzego Młynarczyka, a teraz dziekana Izby Prawniczej Zbigniewa Szychowskiego. Niezależnie od tego czy odzyska kasę dla miasta, to z całą pewnością Gdańsk zapłaci mu niemałą kowtę.

Dla dyrektora Biura Prezydenta Miasta, Ryszarda Bongowskiego doniesienie do prokuratury to odgrzewany kotlet, bo były już interpelacje, zapytania radnych i artykuły prasowe w tej sprawie i nikt nic nie znalazł.
Trójmiasto.pl

am, Głos Wybrzeża