Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Przeor zaprasza na piwo! Klasztory i browary w Belgii

02.10.2004

Belgijskie klasztory odwiedzają nie tylko pielgrzymi czy miłośnicy sztuki sakralnej, ale także piwosze. Czy podobnie będzie u cystersów w Szczyrzycu pod Krakowem?
W Belgii można zwiedzać pięć browarów trapistów: w Chimay, Rochefort, Westmalle, Westvleteren i w Orval na południu kraju, tuż przy granicy francuskiej. Trapiści z Orval godzą pobożność z przyjemnościami życia doczesnego. Pielgrzymów zapraszają na rekolekcje, turystów zachęcają do obejrzenia średniowiecznych ruin, a piwoszy do degustacji swojego piwa. Jak głosi średniowieczna legenda, nazwę opactwa Orval (Złota Dolina) pierwsza miała wypowiedzieć hrabina Matylda z Toskanii, która wybrała się tu na polowanie. Odpoczywając nad źródłem (bijącym do dzisiaj), upuściła złoty pierścień. Na nic się zdały poszukiwania. Matylda postanowiła szukać ratunku w klasztorze. Kiedy po żarliwej modlitwie wróciła nad źródło, z wody wyskoczył pstrąg z zagubionym pierścieniem. "Doprawdy jest to Złota Dolina!" - miała wykrzyknąć Matylda. I tak już zostało. Tyle legenda, która pozostała nie tylko w nazwie opactwa, ale i w herbie klasztornego browaru przedstawiającym pstrąga ze złotym pierścieniem. Pierwsi cystersi przybyli do Orval w 1070 r. z południa Włoch. Założycielem rozbudowywanego przez wieki opactwa był Benedykt z Kalabrii. Opactwa nie omijały wojny i pożary, a dzieła zniszczenia dopełniła rewolucja francuska. Nowy klasztor zbudowano w latach 1929-36.

Po średniowiecznych ruinach przejdziemy trasą turystyczną. Zachowała się m.in. brama wejściowa z 1518 r., ściany XIII-wiecznego domu dla gości, XVII-wieczna posadzka i fundamenty, ocalał grobowiec pierwszego księcia Luksemburskiego Wenceslasa. W ramach zwiedzania obejrzymy film o dzisiejszym życiu mnichów. Dla tych, którzy pragną "odnowić swoje siły duchowe, żyjąc kilka dni w atmosferze opactwa" zakon przygotował specjalną ofertę - pobyt w klasztornych celach (60 miejsc, doba ze śniadaniem 27 euro). Trzeba stosować się do klasztornego rozkładu dnia: śniadanie między 6 a 8, obiad o 13, kolacja o 18.30, o 20 msza, a potem cisza nocna.

Trapiści prowadzą przy klasztorze browar. Można zajrzeć do hal produkcyjnych, gdzie nad potężnymi miedzianymi kadziami góruje drewniany krzyż. Browarem zarządza ojciec Xavier, a prace fizyczne wykonuje 32 świeckich pracowników. Rozlewa się tu rocznie 45 tys. hektolitrów piwa, z czego 95 proc. kupują Belgowie, 3 proc. zakonnicy eksportują do Francji. Reszta, w butelkach z etykietą ozdobioną pstrągiem ze złotym pierścieniem, trafia do sklepów na całym świecie.

W klasztornym sklepiku oprócz świątków i krucyfiksów można kupić 12 butelek 0,33-litrowych za 12 euro (pojedynczych się nie sprzedaje). Prawie każdy turysta wychodzi zza klasztornej bramy ze skrzynką piwa w rękach. W zgodzie ze średniowieczną regułą św. Benedykta.

Czynny listopad-luty 10.30-17.30, czerwiec-wrzesień 9.30-18.30, w pozostałym okresie 9.30-18.00, bilet 4 euro, emeryci i studenci po 3,50 euro, grupy (minimum 20 osób) po 3 euro, dzieci (7-14 lat) 2,50 euro.

http://www.orval.be

***

Tuż za północną obwodnicą Brukseli w niewielkim Grimbergen leży opactwo założone w 1128 r. przez św. Norberta. Po pięciu wiekach, przy okazji generalnego remontu w 1629 r., mnisi dobudowali niewielki browar i założyli plantację chmielu. Choć piwo marki Grimbergen nie jest już warzone w klasztornych murach, to nadal sygnują je zakonnicy (w 1840 r. sprzedali licencję jednemu ze świeckich browarów). W tutejszym klasztorze można zwiedzać muzeum browaru. Oprowadzający po nim zakonnicy nie kryją, że są przywiązani do swojego piwa.

- Nasz klasztor był często niszczony podczas wojen i zbrojnych potyczek - opowiada turystom przeor Eric. - Ale zawsze podnosił się jak Feniks z popiołów. I dlatego właśnie Feniks widnieje na etykiecie naszego zakonnego piwa.

Podobnie jak u trapistów, zobaczymy film o życiu zakonników. Po zwiedzaniu przeor Eric zaprasza do niewielkiego baru koło klasztoru, gdzie chętnie gawędzi z turystami przy szklance piwa, sugerując, by goście nie ograniczali się do jednego kufla. - Nasze piwo ma kilka odmian - wyjaśnia. - Niestety nie mogę towarzyszyć przy dalszej degustacji, bo muszę przygotować się do wieczornych modlitw.

Poniedziałek-środa, weekend 11-18, bilet 2 euro

http://www.grimbergen.be

***

Aby zapoznać się z produkcją i historią warzenia piwa, warto wybrać się do Steenhuffel pod Brukselą. W browarze Palm (jego początki sięgają XVIII w.), można dotknąć zboża, chmielu i słodu, poczuć zapach fermentacji, obejrzeć, jak napój trafia do butelek, a butelki do skrzynek, no i oczywiście spróbować.

Trasa turystyczna czynna codziennie 13.30-16, bilet 4 euro, w tym piwny poczęstunek

http://www.palm.be

Belgowie od pięciu lat prowadzą browar w Kielcach, rozlewają w nim prawie trzy czwarte produkowanego przez ich koncern piwa. Dogadali się z opactwem cystersów ze Szczyrzyca pod Krakowem i nawiązali do sięgającej XVII w. tradycji produkcji klasztornego piwa w Polsce.

Opat Eugeniusz Włodarczyk ze Szczyrzyca myśli o stworzeniu niewielkiego browaru w opactwie. Na razie straszą tu ruiny dawnego zakładu piwowarskiego.

Cystersi planują też hotel, gościniec, karczmę i muzeum browarnictwa. Wspólnie z biznesmenami wymyślili projekt "Dominium Szczyrzyckie". Mają już znak słowno-graficzny, który zastrzegli w Urzędzie Patentowym. Przedstawia zakonnika w habicie na tle szczyrzyckiego klasztoru.

Klasztor i muzeum można zwiedzać za darmo po wcześniejszym umówieniu się, tel. (0-18) 332 00 04

http://www.zabytki.pl/sources/muzea/s/szczyrzyc.html

Gazeta Wyborcza

Bartłomiej Kuraś