Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Przedwojenny browar walczy o działki należące do ING

13.04.2005

Przedwojenna spółka, do której należał browar warszawski, ma coraz większe szanse na zwrot działek z budynkami holenderskiego ING przy pl. Trzech Krzyży. We wtorek firma wygrała sprawę w sądzie.
Zjednoczone Browary Warszawskie Haberbusch i Schiele to spółka z wieloletnimi tradycjami. Przed wojną miała w stolicy cztery przedsiębiorstwa, m.in. znany browar przy ul. Grzybowskiej i sporo nieruchomości. Po wojnie państwo znacjonalizowało jej majątek.

Spółka wznowiła działalność na początku lat 90., jej władze twierdzą, że nigdy jej nie zlikwidowano. Obecnie jej akcje należą do spadkobierców i nowych akcjonariuszy. Od tamtego czasu spółka wytoczyła kilkadziesiąt procesów o zwrot dawnego mienia. Upomina się o browar, który obecnie należy do grupy Heineken, która likwiduje tam produkcję piwa Królewskie. Stara się też o prestiżowe działki przy pl. Trzech Krzyży i ul. Książęcej. W latach 90. ten teren miasto oddało pod budowę biurowca Holland Park i trzech apartamentowców Holland Park II. Inwestorem była firma o tej samej nazwie powołana przez ING i miejską spółkę Holding Wars. Teraz ING, który dostał teren w użytkowanie wieczyste, może mieć problemy z przedwojenną spółką.

Wczoraj Haberbusch i Schiele wygrał w wojewódzkim sądzie administracyjnym sprawę z Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Sąd stwierdził, że Kolegium niesłusznie odmówiło anulowania powojennej nacjonalizacji gruntu. Wyrok jest nie prawomocny, ale jeśli się utrzyma, Kolegium będzie musiało jeszcze raz zbadać sprawę i wziąć pod uwagę, że najprawdopodobniej decyzja nacjonalizacyjna ogóle nie została doręczona spółce Haberbusch i Schiele.

Witold Taraszkiewicz z zarządu spółki nie wyklucza ani negocjacji w sprawie odszkodowania, ani możliwości domagania się zwrotu gruntu. - O roszczeniach do tej ziemi informowaliśmy ING, a nawet ambasadę holenderską [wniosek reprywatyzacyjny złożono jednak dopiero w 2002 r. - red.] - podkreśla Taraszkiewicz.

ING uważa, że sprawa ta nie wpływa na jego pozycję. Podkreśla, że działał w dobrej wierze, tym bardziej że, gdy zaczynał budowę, nie były to jeszcze roszczenia.

Spadkobiercy dawnych właścicieli mają ostatnio dobrą passę w sądach. Kilka dni temu dzięki wyrokom wzrosły ich szanse na zwrot działki pod Rotundą i biurowcem byłego Universalu oraz gruntu przy ul. Wiejskiej, na której w przyszłości chce inwestować Sejm. O zwrot tej ostatniej ubiega się rodzina Lubomirskich.

Gazeta Wyborcza

Mariusz Jałoszewski