Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Prokuratura w sporze

18.04.2004

Gdańska Prokuratura Okręgowa włączyła się do cywilnej sprawy sądowej, w której miasto Gdańsk domaga się od Grupy Żywiec SA 15 milionów dolarów.
Kwota ta ma być odszkodowaniem za brak inwestycji w zlikwidowanym na początku tego roku browarze Hevelius. Bardzo rzadko zdarza się, aby organy ścigania włączały się do cywilnych sporów. Swoją decyzję prokuratura motywuje troską o praworządność i koniecznością zbadania bulwersującej sprawy pod kątem ewentualnego popełnienia przestępstw.

Pod nadzorem

Prokuratura będzie występowała jako jedna ze stron procesu. Prokurator będzie miał możliwość zadawania pytań, wglądu do dokumentów, formułowania wniosków.
- Chodzi o sprawdzenie, czy przy okazji sprawy browaru nie doszło do popełnienia przestępstwa - powiedział nam Janusz Kaczmarek, zastępca prokuratora generalnego, który jeszcze jako gdański prokurator okręgowy wydał swoim podwładnym polecenie włączenia się do cywilnego procesu.

Możliwe śledztwo

O tym, że podczas prywatyzacji, a później likwidacji gdańskiego browaru naruszono prawo są przekonani związkowcy z browaru. Złożyli oni doniesienie o przestępstwi. Prokuratura Rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa, jej decyzję potwierdziła Prokuratura Okręgowa. Zasadność obydwu postanowień sprawdza teraz gdańska Prokuratura Apelacyjna. Jej rzecznik prasowy Krzysztof Trynka zapowiedział wczoraj, że decyzja o tym, czy wszcząć śledztwo zapadnie jeszcze w tym tygodniu.
Procesy, w których Gdańsk domaga się od Grupy Żywiec SA 15 milionów dolarów toczą się przed sądami w Gdańsku i Bielsku-Białej. Browar sprywatyzowano w 1995 roku. Udziały od miasta kupiła firma Brewpole. W umowie zobowiązała się do zainwestowania w przedsiębiorstwo 15 milionów dolarów. Zdaniem władz Gdańska nie uczyniono tego. W 1998 roku udziały Brewpole przejęła Grupa Żywiec, która dzisiaj wchodzi w skład międzynarodowego holdingu Heineken. Wraz z udziałami Żywiec przejął zobowiązania Brewpola.

Nic nie znaczy

- To, że prokuratura włączyła się do sporu nic dla nas nie oznacza - powiedział nam wczoraj Krzysztof Rut, rzecznik Grupy Żywiec. - Niczego się nie obawiamy, ale też nie wiążemy z tą decyzją żadnych nadziei.

Sprawdzimy bezstronnie

Maria Kamirska-Jeżowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku
- Włączenie się do cywilnego sporu pomiędzy miastem i właścicielem browaru nie oznacza, że opowiadamy się po którejkolwiek ze stron procesu. Doszliśmy do wniosku, że sprawa jest na tyle poważna, chodzi o tak wielkie pieniądze, iż prokurator powinien przyglądać się rozprawom. Są to czynności typowo sprawdzające, nadzorcze. Musimy stać na straży praworządności.

Pełne wyjaśnienie

Ryszard Bongowski, dyrektor biura prezydenta miasta Gdańska
- Wymiar sprawiedliwości jest niezawisłym organem. Jeżeli prokuratura podjęła decyzję o włączeniu się do procesu miasto kontra browar, to znaczy, że musiały być ku temu podstawy. Władze miasta Gdańsk od początku dążyły do pełnego wyjaśnienia sprawy browaru i obrony interesu mieszkańców. Mamy nadzieję, że prokuratorski nadzór będzie temu sprzyjał.
Dziennik Bałtycki

(wrób)