Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Proces o piwne etykiety

10.07.2006

Grupa Żywiec SA pozwie mały browar z Braniewa. Prawnicy giganta branży piwnej uważają, że etykiety z butelek barkasa za bardzo przypominają etykiety specjala - piwa produkowanego w elbląskim oddziale Żywca.
W latach 90., gdy browar w Braniewie należał do spółki Elbrewery, jego sztandarowym produktem było piwo EB. Problemy zaczęły się trzy lata temu: po przejęciu zakładu przez Grupę Żywiec SA (wchodzi ona w skład międzynarodowego koncernu Heineken) browar został zamknięty. Nowy właściciel poinformował, że utrzymywanie produkcji jest nieopłacalne (podobnie motywował likwidację browaru w Gdańsku). Z dnia na dzień bez pracy zostało 140 osób. Dla 18-tysięcznego Braniewa, miasta o ponad 40-procentowym bezrobociu, to była katastrofa. - Osiągnęliśmy gospodarcze dno - przyznały władze miasta i zaczęły rozpaczliwie szukać nowego inwestora.

Nadzieje na poprawę odżyły kilka miesięcy później, gdy Żywiec sprzedał browar warszawskiej spółce Dr Witt, wytwórcy wody gazowanej i soków. Warszawiacy musieli obiecać Żywcowi, że nigdy nie wznowią w Braniewie produkcji piwa. Był to jeden z powodów fiaska inwestycji i braniewski zakład ponownie został wystawiony na sprzedaż. Wcześniej jednak wywieziono z niego znaczną część specjalistycznych maszyn i urządzeń.

Wiosną 2005 r. to, co pozostało po browarze, kupił biznesmen z Elbląga Andrzej Konończuk (dorobił się majątku na handlu z obwodem kaliningradzkim). Zainwestował kilka milionów euro. - Lubię piwo i tym bardziej będzie mi przyjemnie na nim zarobić - tłumaczył. - Piwo z Braniewa jest skazane na sukces. Tu jest najlepsza woda i najlepsi specjaliści od produkcji tego napoju.

Nowy właściciel zatrudnił na początek 130 osób - większość to dawni pracownicy browaru. Produkcja ruszyła przed miesiącem. Mieszkańcy Braniewa nie mają wątpliwości, że ich barkas będzie wkrótce znany w całej Polsce (to reaktywacja bardzo popularnej w latach 80. lokalnej marki).

Jednak na horyzoncie znowu pojawiły się czarne chmury: Żywiec zarzuca braniewskiemu browarowi nieuczciwą konkurencję. Krzysztof Rut, dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec, przekonuje: - Butelki i puszki barkasa są bardzo podobne do naszego specjala. Niektórzy kupują braniewskie piwo, sądząc, że to specjal. Jesteśmy także w stanie udowodnić, że w niektórych sklepach barkas wstawiany jest do skrzynek specjala, żeby zmylić klienta. Nie podoba nam się to i jeszcze w tym tygodniu skierujemy sprawę do sądu.

- Czego będziecie się domagać? - pytamy.

- Zaprzestania nieuczciwych działań marketingowych. Mówiąc wprost: oni muszą zmienić etykietę barkasa - odpowiada Rut. Dyrektor Żywca nie wyklucza, że jego spółka zażąda także od właściciela browaru w Braniewie odszkodowania. - Promowanie marki Specjal kosztuje nas co roku kilkaset tysięcy złotych, a w przeliczeniu na lata uzbierałoby się kilka milionów. Nie możemy pozwolić konkurencji, by to bezkarnie wykorzystywała - dodaje Rut, choć nie chce zdradzić kwoty, o jaką będzie się ubiegał.

Jeszcze wczoraj nie było wiadomo, w jakim mieście odbędzie się piwny proces. W grę wchodzą sądy w Braniewie i Bielsku-Białej - bo tam zarejestrowana jest Grupa Żywiec.

- Pozostawię tę sprawę bez komentarza - mówi Marek Malinowski, prezes zarządu braniewskiego browaru. Jego pełnomocnik Michał Borzdyński nie martwi się o wyrok. - Zarzuty dotyczące podobieństwa są bezpodstawne, po bliższym przyjrzeniu się etykietom widać wiele różniących je szczegółów. Nie przestaniemy produkować barkasa - powiedział mecenas lokalnej gazecie z Braniewa.

Gazeta Wyborcza

Grzegorz Szaro