Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Polewali nie to piwo

01.08.2003

Obecne władze Opola zarzucają byłemu dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Kultury, że z powodu jego zaniedbań miasto będzie musiało zapłacić 20 tys. zł odszkodowania.
Sprawa dotyczy współpracy, jaką od 2000 roku MOK prowadzi z firmą Okocim. Za to, że w ośrodku można było kupić produkt tylko tego browaru, MOK dostał wtedy 97 tys. zł. Dwa lata później firma Coloseum, czyli najemca lokalu, którego MOK jest właścicielem, umowę jednak złamała. Pracownicy browary stwierdzili, że sprzedaje jednocześnie piwo innej firmy.

- Problem w tym, że ówczesny dyrektor w porę nie zainteresował się sprawą i nic nie zrobił, żeby ją natychmiast "wyprostować" - twierdzi jeden z pracowników opolskiego ratusza. - Z firmą, która dzierżawiła od niego lokal i złamała warunki, umowę rozwiązano, a jedynym podmiotem, od którego browar może ściągnąć odszkodowanie jest MOK.
Odszkodowanie wynosi 20 tys. zł (z 50 tys. zł odsetek browar już zrezygnował).
- Negocjowaliśmy z browarem wysokość odszkodowania, bo zależało nam na dalszej współpracy z bardzo dobrym partnerem - tłumaczy Dariusz Siedlak, odwołany kilka miesięcy temu dyrektor MOK. - Żaden inny browar nie zaproponował tak dobrych warunków finansowych. W marcu tego roku uzgodniliśmy, że 20 tysięcy złotych będziemy spłacać po festiwalu, m.in. ze sprzedaży produktów Okocimia na imprezach, które organizowaliśmy. To w żaden sposób nie obciąża MOK-u. Gdybym nadal był jego dyrektorem, ugoda byłaby zrealizowana i nie byłoby żadnego problemu. Z dzierżawcą, który złamał umowę, zerwaliśmy współpracę, bo nie płacił czynszu. Można by go obciążyć odpowiedzialnością tylko i wyłączne wtedy, gdyby MOK poniósł straty, a to się nie stało.

Jak wynika z zeszłorocznej oceny miejskich jednostek organizacyjnych, MOK-owi na koniec zeszłego roku zabrakło jednak prawie 400 tys. zł. Nie ma pieniędzy na odszkodowanie. Firma, która faktycznie złamała umowę, już nie działa.
Najprawdopodobniej koszty odszkodowania pokryć będzie musiała gmina Opole.
- W moim przekonaniu dyrektor Siedlak nie podjął prób wyegzekwowania od firmy należności - twierdzi Arkadiusz Karbowiak, wiceprezydent Opola. - Później jednak podjął czynności zmierzające do ugody z browarem. Spróbujemy je kontynuować, kiedy w MOK-u pojawi się nowy dyrektor (Rafał Poliwoda, który wygrał ogłoszony przez miasto konkurs na to stanowisko, ma zacząć pracę na początku sierpnia - przyp. red.). Jeśli będzie trzeba, zastanowimy się, czy o te 20 tysięcy złotych nie zwiększymy dotacji dla MOK-u...
Z przedstawicielem browaru, który współpracował z MOK-iem, nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Nowa Trybuna Opolska

Lud