Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Poleje się piwo

16.12.2003

Od maja będziemy mogli przywieźć z Niemiec bez cła jednorazowo aż 110 litrów piwa. Pół litra porównywalnej jakości piwa kosztuje w Niemczech 1,30 zł, a w Polsce około 2,30 zł.
Polscy producenci piwa i handlowcy już biją na alarm, konsumenci zacierają ręce.

W maju, z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej znikną rygorystyczne bariery celne, które teraz ograniczają wwóz do Polski z terenu Niemiec alkoholi i papierosów. Obecnie mieszkańcy strefy przygranicznej mogą bez cła wwieźć tylko pół litra alkoholu.

- Unijna dyrektywa dotycząca przewozu między granicami krajów wspólnoty alkoholu jest zdecydowanie mniej restrykcyjna - przyznaje Janusz Wilczyński, rzecznik Izby Celnej w Szczecinie.

Przepis zezwoli Polakom wwozić z Niemiec do Polski jednorazowo aż 110 litrów piwa. I nie jest to bariera sztywna. Można będzie wwieźć nawet 300 litrów piwa pod warunkiem, że udowodnimy, iż alkohol przeznaczony jest "na własny użytek”. Z dobrodziejstwa przepisów nie będą mogły skorzystać jedynie podmioty gospodarcze, które tanim piwem z Niemiec chciałyby oficjalnie handlować.

Niemieckie jest tańsze

Usunięcie barier celnych przeraża polskich producentów piwa i handlowców. Powód to niska cena. W Niemczech piwo jest 30-40 proc. tańsze niż w Polsce, a to spowoduje zalew polskiego rynku niemieckim piwem.

- Pół litra taniego, popularnego piwa niemieckiego kosztuje w tamtejszym sklepie 1,30 zł - mówi właściciel hurtowni alkoholi. - Polski odpowiednik browary sprzedają hurtownikom za 1,50 zł. Zanim piwo trafi do piwosza, jego cena wzrasta o marżę hurtownika i marżę sklepu.

Ostatecznie pół litra porównywalnej jakości piwa kosztuje w Niemczech 1,30 zł, a w Polsce około 2,30 zł. Różnica to efekt różnych stawek podatku akcyzowego obciążającego producentów piwa w Niemczech i Polsce. U zachodnich sąsiadów browar płaci 8,9 euro za hektolitr piwa, w Polsce 22,5 euro. Browary od wielu miesięcy naciskają na ministerstwo finansów, by obniżyło akcyzę.

- Jeśli akcyza nie pójdzie w dół, konsumenci będą sobie sprowadzać tanie piwo z Niemiec - mówi Andrzej Kuśmirek, szef szczecińskiej hurtowni piwa "Browarek”. - Nie będzie mogło wprawdzie trafić do sklepów, ale bez problemu powstanie drugi obieg, nielegalny obrót tanim piwem. Ucierpią nasze browary, hurtownicy i właściciele sklepów - podsumowuje Andrzej Kuśmirek.

Polskie podrożeje

W Zachodniopomorskiem najpoważniejsze straty z powodu zalania rynku tanim piwem może odnotować szczeciński browar, który produkuje m.in. "Bosmana”. Kierownictwo browaru nie chce jednak komentować sprawy tłumacząc, że interesy polskich browarów reprezentuje Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce.

Stanowisko ZPPP jest zaś jedno: domagamy się obniżenia akcyzy na piwo. Utrzymanie wysokiego podatku może, według ZPPP, spowodować zmniejszenie produkcji i tym samym redukcję zatrudnienia.

Na razie ministerstwo finansów w dość niespodziewany sposób odpowiedziało na postulaty browarów. W projekcie rozporządzenia MF, które ma wejść w życie 1 stycznia 2004 roku, przewiduje się podwyżkę podatku akcyzowego. To oznacza, że od stycznia piwo produkowane w Polsce będzie o kilkanaście groszy droższe.

Jak zarobić na piwie.

Kupując w Niemczech 220 puszek piwa za 1,30 zł sztuka, zapłacimy 286 złotych. Jeśli w Polsce sprzedamy je po 1,80 zł, otrzymamy w sumie 396 złotych. Zarobimy więc 110 złotych. Koszt paliwa na kurs ze Szczecina do najbliższego niemieckiego miasta, Loecknitz to około 5 złotych. Zarabiamy więc "na czysto” 105 złotych na jednym wyjeździe. Powtarzając kurs codziennie, bez sobót i niedziel zarobimy około 2,3 tysiąca złotych miesięcznie.
Głos Szczeciński

Andrzej Kraśnicki jr