Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Plantacje chmielu w zapaści

16.02.2010

- Krajowi producenci piwa nie kupują polskiego chmielu. W efekcie naszym plantatorom grozi bankructwo - alarmuje Jan Madej, były prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Producentów Chmielu, a obecnie plantator z Lubelszczyzny.

Zarzuty plantatorów odpierają browary. - To nieprawda, że polskie firmy celowo dyskryminują krajowych plantatorów. Powodem problemów jest nadwyżka produkcji chmielu na świecie - wyjaśnia Danuta Gut, dyrektor Związku Browary Polskie. Branża piwa szacuje, że nadprodukcja sięga ok. 40 proc. Międzynarodowa Konwencja Producentów Chmielu zwraca uwagę, że w latach 2007 - 2008 globalna powierzchnia upraw chmielu zwiększyła się o 20 proc. Udział miały w tym m.in. Stany Zjednoczone i Chiny.

Tymczasem europejski rynek piwny zaczyna się nasycać. Zakupy ograniczyli także Polacy. W 2009 r. popyt na piwo mógł spaść w Polsce o ok. 8 proc. Według Euromonitor International w tym roku sprzedaż może zmniejszyć się o dalsze 4 proc. Zdaniem piwowarów przyczyną problemów plantatorów są też ceny.

- W latach 2007 i 2008 firmy przetwarzające chmiel wywindowały ceny o ok. 400 proc. Aby zapewnić sobie przewidywalne warunki działania, a więc m.in. dostawy po międzynarodowych cenach rynkowych, wynegocjowaliśmy wówczas kilkuletnie kontrakty z dostawcami zagranicznymi - wyjaśnia Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, lidera polskiego rynku piwa. rzed podwyżkami 95 proc. chmielu kupowanego przez tę firmę pochodziło z Polski. Obecnie jest to 50 - 60 proc.

Również giełdowa grupa Żywiec i Carlsberg Polska zapewniają, że nadal kupują chmiel z Polski. W przypadku Carlsberga udział krajowego surowca wyniesie w tym roku 30 proc. Trzy lata temu sięgał 70 proc.

Według plantatorów zapotrzebowanie na ich chmiel to nadal kropla w morzu. Jan Madej wyjaśnia, że w poprzednich latach skup suszu chmielowego kończył się w naszym kraju w lutym. Tymczasem wielu plantatorów wciąż nie sprzedało ubiegłorocznych zbiorów. Są nawet tacy, którzy nie pozbyli się chmielu z 2008 r. Niewiele pomagają im dopłaty unijne. W tym roku wynoszą one 152 euro do hektara.

Beata Drewnowska, Rzeczpospolita