Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Plajtują browary

15.07.2004

Akcyza dobija zadłużonych producentów piwa.Nowe przepisy o akcyzie grożą bankructwem kilku małym browarom. Mimo że są one zadłużone, to podatek akcyzowy muszą płacić z wyprzedzeniem.
Zagrożone są m.in. browary Romus koło Rzeszowa i Victoria w Męckiej Woli. Zakłady z okolic Warszawy takich problemów nie mają. Obowiązujące od 1 maja zmiany w ustawie o akcyzie zagrażają niektórym małym i średnim browarom. A to może pozbawić pracy kilkaset osób.

- Na skutek zmian w przepisach dotyczących prowadzenia firm produkujących wyroby objęte akcyzą, właściciele browarów zostali zmuszeni do przekształcenia ich w składy podatkowe - powiedział nam Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich. Przed 1 maja sprawami rozliczeń akcyzowych z browarami zajmowały się urzędy kontroli skarbowej. Obecnie kompetencje te przejęły urzędy celne. Nowelizacja narzuca na niektóre browary konieczność wpłacenia zabezpieczenia akcyzowego na określoną produkcję. Oznacza to, że podatek akcyzowy trzeba zapłacić przed wyprodukowaniem piwa. Wprawdzie zamiast wpłat można skorzystać z gwarancji bankowych, polisy ubezpieczeniowej wybranych towarzystw albo z wcześniejszego uiszczenia podatku może zwolnić naczelnik Urzędu Celnego. Ale z tych praw nie mogą skorzystać browary, które mają zaległości wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub urzędów skarbowych. Przeważnie zadłużenie to nie wynika z winy obecnych właścicieli.

- Niektóre zakłady w ramach przekształceń własnościowych zostały przejęte od skarbu państwa już z zadłużeniem. Jest ono przez cały czas spłacane. A dodatkowe płacenie podatku akcyzowego jeszcze przed sprzedażą produktu stawia te firmy w trudnej sytuacji, bo część środków muszą zamrozić - powiedział nam Andrzej Olkowski. Taka sytuacja może spowodować zamknięcie kilku browarów, głównie w zachodniej i południowej Polsce. Pracę może stracić kilkaset osób.

Problemów nie mają na szczęście podmioty działające w okolicach Warszawy. - Status składu podatkowego uzyskaliśmy bez kłopotu 30 kwietnia. Wystarczyło przedstawić dokumenty, że wcześniej nie zalegaliśmy z żadnymi płatnościami - powiedział ŻW Hubert Buksowicz, współwłaściciel browaru w Jabłonowie. - My podatek akcyzowy płacimy co tydzień za przyszłą siedmiodniową produkcję. Ze względów księgowych jest to prostsze, bo wcześniej takie rozliczenia musieliśmy robić codziennie - powiedział nam Andrzej Jedynak, prezes browaru w Konstancinie. Kłopotów nie ma również Browar Mazowiecki w Okuniewie.
Życie Warszawy

Henryk A. Sadowski