Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwosze patriotami

21.06.2004

Nadal chętnie pijemy polskie piwo. Mimo zimnej pogody i obaw piwowarów, że po 1 maja zaleje nas tańsze czeskie piwo, sprzedaż browarów nie załamała się. Choć nie jest to już tak imponujący wzrost jak przed kilku laty.
W ciągu ostatnich tygodni pogoda nas nie rozpieszczała, a producenci napojów wiedzą o tym najlepiej. Sieci supermarketów dopiero wyprzedają zapasy, a zamównienia na napoje gazowane, wodę, czy piwo są o wiele skromniejsze niż przed rokiem. - Sprzedaż piwa jest niezwykle czuła na pogodę. Jej poziom spada nawet o 30 procent jeśli jest zimno i pada. By ratować sytuację nasilamy kampanie promocyjne, żeby wzmacnić nasze marki - wyjaśnia Eliza Panek z Grupy Żywiec. Browary powróciły z intensywną kampanią reklamową na billboardy i do telewizji. Ponadto Grupa Żywiec zorganizowała w miniony weekend Giełdę Birofiliów, na której spotkali się liczni kolekcjonerzy kufli, butelek i unikalnych etykiet oraz miłośnicy piwa nie tylko z Polski.

Oznacza to, że amatorów polskiego piwa nie brakuje i chyba na razie krajowi piwowarzy nie powinni obawiać się potopu tańszego czeskiego, czy słowackiego piwa. Warto przypomnieć, że po 1 maja każdy z nas przekraczając granicę może wwieźć do Polski 110 litrów złocistego trunku. W związku z tym krajowi piwowarzy jeszcze przed wejściem Polski do Unii wielokrotnie powtarzali, że nastąpi wzrost spożycia zagraniczego piwa i jedynie obniżka akcyzy na polskie może uratować branżę przed załamaniem. Ostateczną decyzją Ministerstwa Finansów było zapewnienie, że będzie razem z branżą monitorować rynek, a w przypadku niepokojącej sytuacji podejmie odpowiednią decyzję.

Pozostaje tylko pytanie: czy taka sytuacja ma miejsce? - Monitorujemy wszelkimi możliwymi sposobami rynek i na razie sygnały jakie do nas docierają są skrajne. Nie możemy zatem stwierdzić, że Polacy odeszli od polskiego piwa. Poza tym sytuacja jest odkształcona przez pogodę - tłumaczy Danuta Gut, dyrektor biura zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce Browary Polskie, który skupia producentów o 95-procentowym udziale w rynku. Spotkanie przedstawicieli ministerstwa oraz piwowarów, którzy przedstawią raport dotyczący sytuacji po 1 maja odbędzie się prawdopodobnie na początku lipca.

- W jeszcze nieskończonym, drugim kwartale tego roku, czyli kwietniu, maju i początku czerwca, nasza sprzedaż wzrosła. Nie był to wprawdzie oszałamiający wzrost, ale jednak był - Paweł Kwiatkowski, rzecznik prasowy Kompanii Piwowarskiej, która produkując takie marki jak Lech, Tyskie, Żubr, Redd´s, czy Dębowe Mocne jest jednym z czołowych graczy na rynku. - Nie odczuwamy bezpośredniego wpływu otwartych granic na wyniki sprzedaży. Nasze nowe marki - Gingers i Frater mają zdeklarowanych konsumentów i nie mają swoich odpowiedników dostępnych w sąsiadujących krajach. Za to marki prywatne i piwo Wojak mają bardzo konkurencyjne ceny w stosunku do piw nabywanych w sprzedaży przygranicznej. Oprócz tego Browar Belgia coraz więcej eksportuje i ta tendencja nie została wstrzymana przez wysoką akcyzę w Polsce - komentuje "otwarcie granic" Aleksander Chmielewski, dyrektor generalny Browaru Belgia. Podsumowując dodał, że firma nie podejmuje bezpośrednich działań mających na celu wstrzymanie sprzedaży przygranicznej. - Ale oczywiście przygotowujemy strategię na jej ewentualny negatywny wpływ w przyszłości. Również w krótkim czasie stosujemy promocje marketingowe i cenowe, żeby utrzymać naszą pozycję - dodał Aleksander Chmielewski.

Z kolei przedstawiciele Grupy Żywiec wprawdzie nie załamują rąk, ale jednak obawiają, że prognozowany na ten rok 4-procentowy wzrost nie zostanie osiągnięty. - Powodów jest kilka: kiepska pogoda, tańsze zagraniczne piwo oraz akcyza... na wódkę, która jest teraz sporo tańsza - wyjaśnia Eliza Panek.

Ponato polscy producenci chmielowego trunku starają się walczyć o konsumenta. Coraz więcej jest reklam telewizyjnych - jest do tego zresztą świetna okazja - Finały Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Część piwowarów zapowiada promocje cenowe. Z kolei Grupa Żywiec, by polepszyć wyniki finasowe przenosi produkcję piwa Królewskie z Warszawy do Warki. Kilka dni temu przedstawiciele Żywca poinformowali, że austriacka firma piwowarska Brau Union, wchodząca w skład holenderskiej grupy Heineken, sprzedaje Żywcowi, również należącemu do Heinekena, bydgoski Browar Kujawiak i zamyka Browary Warszawskie Królewskie. Jak wyjaśniali przedstawiciele Żywca, Brau Union Polska posiadając dwa browary - w Bydgoszczy i w Warszawie - nie była w stanie uzyskać rentownego poziomu sprzedaży wykorzystującego ich moce produkcyjne.

Życie

EWA ANDRZEJEWSKA