Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwo wolsztyńskie?

13.05.2002

Choć w mieście jest browar, piwa nie warzy się tam od kilkudziesięciu lat. Ale może będzie.
Wytwórnia Ekstraktów Słodowych ul. Słodowej działa od 1909 r., przed wojną warzono tam również piwo. Znawcy małego z pianką utrzymują, że syn byłego pracownika właśnie według przedwojennej receptury wolsztyńskiego piwa o nazwie ,,Królewskie’’, we własnym browarze pod Poznaniem warzy teraz wyjątkowy, ciemny napój. Tymczasem w samym Wolsztynie od 1956 r. główna produkcja dotyczy pozyskiwania ekstraktu z tzw. słodu jęczmienia browarnego. - Wszyscy miejscowi wiedzą, gdzie jest browar, ale jakby spytać o Wytwórnię Ekstraktów Słodowych, to mało kto wskaże adres największego w kraju producenta i dostawcy w tej branży – zauważa dyrektor spółki Dariusz Wolak. – A przecież nie jesteśmy browarem.

Samo zdrowie

Produkowany w Wolsztynie ekstrakt słodowy został przebadany przez Zakład Badawczy Przemysłu Piekarskiego w Warszawie i otrzymał atest na stosowanie w przemyśle spożywczym. Wyglądem, smakiem oraz zapachem do złudzenia przypomina miód. Jest bardzo dobrą pożywką dla drożdży, dlatego jest naturalnym polepszaczem do pieczywa. Dzięki tzw. niskotemperaturowej technologii produkcji zawiera wiele witamin i składników mineralnych. Ponadto posiada duże wartości odżywcze, dietetyczne oraz fizjologiczne. Dla osób, które cenią sobie zdrowy sposób życia istotne jest, iż ekstrakt zawiera wyłącznie cukry proste, łatwo przyswajalne przez organizm. Dlatego jest poszukiwany przez klientów, którzy wolą używać go zamiast cukru do herbaty, w domowych wypiekach albo produkcji dżemów. Najliczniejszymi jednak odbiorcami są piekarnie i zakłady cukiernicze, w tym najwięksi krajowi potentaci. Ekstrakt m.in. zwiększa objętość pieczywa, wydłuża jego świeżość, zapewnia ładniejszy kolor i chrupkość.

Szukanie receptury

Oprócz tego, ekstrakt to także pierwszy krok do warzenia piwa, bo wystarczy do niego dodać chmielowych szyszek i drożdży, by po procesie technologicznym uzyskać małe z pianką. Wolsztyński wyrób można kupić w sklepie internetowym, który oferuje zestawy do samodzielnego warzenia piwa w domu. – To następna moda, jaka przychodzi do nas z zagranicy i zyskuje coraz większe zainteresowanie – mówi D. Wolak. – Tymczasem coraz poważniej myślimy o tym, by oprócz produkcji ekstraktu warzyć piwo. Mamy przecież gotowy półprodukt własnego wyrobu oraz warzelnię, która cały czas pracuje. Problemem jest urządzenie miejsca na dojrzewanie oraz linii do mycia butelek. No i oczywiście receptura...
– Poszukujemy takiej, by piwo było wyjątkowe, specyficzne i kojarzone wyłącznie z Wolsztynem – podkreśla D. Wolak. – By miejscowi za punkt honoru mieli ugościć przyjezdnych takim delikatesem, a jadący do nas turysta miał przykazane od znajomych przywieźć wolsztyńskie piwo. Nie mamy przy tym ambicji sprzedawania milionów hektolitrów, bo w zupełności wystarczy zaspokojenie rynku w powiecie.
Kiedy to będzie?– Póki co kalkulujemy i rozważamy możliwości, liczymy przy tym na przyjazny klimat ze strony osób, które mogłyby wesprzeć nasze przedsięwzięcie – stwierdza D. Wolak.

Gazeta Lubuska

PIOTR DROZDOWSKI