Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwo świetnie sprzedane

19.07.2002

Świetnie sprzedaliśmy browar – tak po siedmiu latach od podpisania określił umowę sprzedaży gdańskiego Heveliusa Marek Kostecki, były wiceprezydent miasta, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Miasta z ramienia Unii Wolności.
Do prokuratury

Bezpośrednim powodem zaproszenia dziennikarzy do Nowego Ratusza było złożenie przez Kosteckiego zawiadomienia o przestępstwie popełnionym rzekomo przez Ryszarda Bongowskiego, dyrektora biura prezydenta Gdańska. 10 lipca na łamach „Dziennika” ukazała się jego wypowiedź, w której znalazło się m. in. zdanie „Marek Kostecki, reprezentujący Unię Wolności, a w przeszłości członek Zarządu Miasta Gdańska poprzedniej kadencji, podpisał umowę sprzedaży browaru Hevelius. Dzięki temu miasto z wielowiekową tradycją nie ma własnego piwa, a 200 osób straciło pracę”.
– To pomówienie i znieważenie, dlatego domagam się ścigania tych czynów przez prokuraturę – stwierdził Marek Kostecki.
– Nie chciałem nikogo znieważać – odpowiada Bongowski. – Opisałem tylko pewien mechanizm, w którym uczestniczył pan Kostecki podpisując umowę sprzedaży browaru. Niestety, efektem tej sprzedaży jest to, że zakład z wielowiekowymi tradycjami w końcu zlikwidowano. To wszystko.

Lepiej być nie mogło

Kostecki na konferencji przedstawił siebie jako jednego z ojców „bardzo dobrej sprzedaży browaru”.
– Wynegocjowaliśmy świetną cenę sprzedaży miejskich udziałów spółce Brewpole, były gwarancje na inwestycje na sumę 15 milionów dolarów, inwestycje te wykonano – mówił Kostecki. – Przez kilka lat zachowano miejsca pracy, to wielki sukces. Późniejsza likwidacja zakładu była sprawą wewnętrzną nowego właściciela.

Czego nie powiedział

Kostecki nie chciał się odnieść do naszego pytania, jaki był jego udział w negocjacjach, skoro uważa je za swój sukces.
– Wszystkie dokumenty są w prokuraturze – odpowiedział.
Tymczasem 20 marca ub. r. przed sądem w Bielsku-Białej, gdzie Gdańsk dochodzi praw do odszkodowania za niezrealizowane inwestycje, Kostecki powiedział: „(...) Nie uczestniczyłem w zasadniczej części związanej z negocjowaniem i ustalaniem warunków tejże umowy. Uczestniczyłem jedynie w jednym lub dwóch spotkaniach (...). Później poproszony zostałem (...) o podpisanie umowy dotyczącej sprzedaży udziałów.”
Radny Kostecki nie chciał też odpowiedzieć na pytanie, jak ocenia przebieg realizowania wynegocjowanych m. in. przez niego inwestycji.
Przypomnijmy, że prokuratura zarzuca nieprawidłowości w tym zakresie Zdzisławowi B., byłemu dyrektorowi browaru i ściga międzynarodowym listem gończym jednego z szefów spółki Brewpole. (wrób)

Znieważony, pomówiony

Marek Kostecki
- Pan Bongowski mówił nieprawdę. Poniżył mnie, znieważył i naraził na utratę zaufania publicznego. Uważam, że nie ma żadnego związku pomiędzy bardzo dobrą sprzedażą udziałów w browarze w 1995 roku przez gminę miasta Gdańska, a zamknięciem zmodernizowanego zakładu w 2001 roku, gdyż taką decyzję podjął jego aktualny właściciel.
Dla przypomnienia warto dodać, że cena 49 procent udziałów, które zbywało miasto wynosiła na czas ówczesny 3,5 miliona złotych, a do kasy miasta wpłynęło 8,5 miliona złotych, czyli 2,4 razy więcej niż wycena udziałów. Zadbano o pracowników Heveliusa, zobowiązując kupującego udziały do sprzedaży 10 procent udziałów pracownikom zakładu po preferencyjnych cenach. W celu zapewnienia rozwoju browaru kupujący udziały zobowiązał się w latach 1996-98 do zainwestownia w przedsiębiorstwo równowartości co najmniej 15 milionów dolarów, zostawiając formułę „otwartą” co do źródeł finansowania tych inwestycji. W zgodzie z informacjami uzyskanymi od aktualnego Zarządu Miasta w latach 1996-98 inwestycji tych dokonano na równowartość ponad 16 milionów dolarów. Nie miałem żadnego wpływu na zlikwidowanie zakładu i zwolnienie pracowników, ale ubolewam nad tym, że los zwolnionych wykorzystywany jest do celów politycznych.

Dziennik Bałtycki

(wrób)