Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwo podzieliło PiS

08.07.2005

Piwko pod chmurką, w towarzystwie szumu fal, spożywane na kocyku odejdzie do lamusa. Miłośnicy złotego trunku delektujący się nim na plaży, ścigani będą mandatami.
Taka „przyjemność" na terenie miasta kosztuje co najmniej 50
zł. Ile będzie warta na plaży? Na razie nie wiadomo. Zakaz
spożywania piwa nad morzem wejdzie w życie na przełomie lipca i sierpnia, po uprawomocnieniu się uchwały. Jednak już dziś sprawa wzbudza wiele kontrowersji. Radni wyłączyli z zakazu piwo spijane w nadmorskich ogródkach. A tam, jak wiadomo pół litra chmielowego trunku jest dwa razy droższe niż w sklepie. Gdańscy radni nie wzięli jednak pod uwagę tego argumentu. Uchwałę przyjęto niemal jednogłośnie. Wyłamał się tylko jeden rajca - Kazimierz Koralewski z PiS. Był przeciwny, mimo że pomysłodawcą zakazu picia na plaży był jego partyjny kolega Tomasz Sowiński.

Przeciw

Nie będę napychał kieszeni

Kazimierz Koralewski
- Zaglosowałem przeciw tej uchwale w ramach protestu.
Jeden z kolegów radnych tuż przed głosowaniem podniósł
sprawę niejasności przy przetargu na otwarcie punktów
gastronomicznych na plaży. Według przedstawionych przez niego informacji miałby się pojawić monopolista, który otworzyłby kilkanaście takich punktów. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, że nie będzie on prowadził sprzedaży alkoholu. Okazało się, że wystąpi jednak o koncesję. Stwierdziłem więc, że tak być nie powinno. Sprawę trzeba najpierw wyjaśnić. Nie chcę napychać kieszeni jakiemuś
przedsiębiorcy.

Za

Chcemy być konsekwentni

Bogdan Oleszek
- Uważam, że ta uchwała może nas nauczyć kultury picia.
Zapobiegnie spożywaniu alkoholu i rzucaniu szkła czy puszek gdzie popadnie. Jeśli usiądziemy na piwo w ogródku przy plaży, o porządek zadba restaurator. Posprząta, zapewni toaletę. Na plażach będzie czyściej i żaden maluch bawiący się w piasku nie pokaleczy się rozbitą butelką. Wprowadzenie zakazu spożywania alkoholu na plaży to także wyraz konsekwencji Rady Miasta. Wcześniej zabroniliśmy picia
piwa w miejscach publicznych. W końcu plaża czy deptak to także miejsca publiczne.

Dziennik Bałtycki

(MAR)