Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwo (nie) dla studenta?

07.11.2008

Władze Uniwersytetu Opolskiego mają problem: chcą zbudować na terenie kampusu studenckie centrum kultury, w którym znajdzie się między innymi pub, tymczasem z góry wiadomo, że mają zerowe szanse na otrzymanie koncesji na sprzedaż piwa.

Co ciekawe, dobrego wyjścia z tej patowej sytuacji szukają zarówno prawnicy uczelni, jak i Ratusza. Bo obie strony uważają, że koniecznie trzeba znaleźć sposób na to, by w nowym SCK mógł działać normalny pub dla opolskich żaków.

- Bo przecież tuż obok działa stacja benzynowa, na której zgodnie z prawem można kupić alkohol - mówi rzecznik Ratusza Mirosław Pietrucha.

- Niestety, mamy związane ręce. To sytuacja wyjątkowa w skali Polski, tylko u nas ustawa o wychowaniu w trzeźwości została zinterpretowana w sposób tak restrykcyjny.

W czym tkwi problem? W wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z grudnia 1979 roku, w którym stwierdzono, że w budynkach należących do Uniwersytetu Opolskiego i Politechniki Opolskiej nie można serwować alkoholu, bo zabrania tego ustawa. Zaczęło się od liberalnej uchwały Rady Miasta Opola, w której przyznano lokalom działającym na terenie kampusów uczelni prawo do starania się o koncesję. Uchwała nie została uchylona przez nadzór wojewody i trzy takie kluby dostały zgodę na wyszynk. Wtedy zareagowała z urzędu Prokuratura Wojewódzka, która zaskarżyła uchwałę do NSA we Wrocławiu. I sąd stwierdził, że uchwała jest niezgodna z prawem, bo alkoholu nie wolno sprzedawać na terenie szkół, także wyższych. W efekcie prokuratura wystąpiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o cofnięcie koncesji. W uzasadnieniu wniosku czytamy: "Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem NSA za teren szkoły należy rozumieć nie tylko obiekty o charakterze naukowo-dydaktycznym, ale całą nieruchomość wraz z jej przyległościami". I SKO nie miało innego wyjścia, jak tylko odebrać studenckim klubom koncesję na sprzedaż alkoholu.

- Skoro taki wyrok zapadł, to musimy go respektować - tłumaczy Pietrucha.

Stefan Marek Grochalski, prorektor UO do spraw kształcenia i studentów, jest jednak optymistą. - Najważniejsze, że także miasto chce znaleźć takie rozwiązanie, by pub mógł powstać - mówi nam Grochalski.

- Prawda jest taka, że przepisy wydają się być anachroniczne - potwierdza Pietrucha.

Problem w tym, że centrum miałoby powstać w łączniku dobudowanym do siedziby instytutu chemii. Czyli na terenie kampusu i w budynku należącym do uczelni. A tam, zdaniem NSA, o sprzedaży piwa mowy nie ma.

Marek Świercz - POLSKA Gazeta Opolska