Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwo na szachownicy

04.06.2004

(Łódź)- Wieczorami strach chodzić po osiedlowych ulicach. Przy stolikach do gry w warcaby odbywają się pijackie uczty - skarżą się mieszkańcy z ul. Tansmana na osiedlu Widzew.
- Kiedyś, gdy zamiast sklepu spożywczego znajdowała się apteka, było tu spokojnie - opowiada Henryk Michalski. - Niestety nowy sklep czynny jest aż do godz. 23. I chuligani kupują piwo i alkohol. Piją potem na stolikach do gry w szachy. Na następny dzień dzieci i osoby starsze nie mogą usiąść przy nich, bo wszędzie leży potłuczone szkło. Wieczorami nie czujemy się bezpiecznie.

Osiedle Widzew Wschód. Ulica Tansmana przechodzi w długi deptak. Naokoło boiska szkolne do gry w piłkę nożną i koszykówki. Są też betonowe stoły do ping-ponga. Spór toczy się jednak o stoliki z ławkami, na których można zagrać w szachy, warcaby czy chińczyka.

- Ostatnio moja sąsiadka przyjechała wieczorem taksówką - mówi pan Tadeusz. - W jej klatce schodowej stało kilku wyrostków. Bała się wrócić do domu. Dopiero gdy przyjechał jej syn, weszła do mieszkania. Kiedy poszliśmy na skargę do urzędu, powiedziano nam, że musimy zebrać podpisy, by zabrać sklepowi koncesję.

Teresa Tomaszewska z widzewskiej delegatury UMŁ zna sprawę. - Możemy skrócić pracę sklepu do godz. 22, pod warunkiem, że policja i straż miejska potwierdzą zarzuty mieszkańców. Mamy pisma ze spółdzielni mieszkaniowej, gdzie też interweniowali lokatorzy, z których wynika, że okolice sklepu będą objęte szczególnym nadzorem.

Co na to Straż Miejska? - Sprawdzimy i będziemy na to miejsce szczególnie uważać - obiecuje "Gazecie" Dariusz Gałązkiewicz, dowódca straży miejskiej na Widzewie. - Pojawią się dodatkowe patrole późnym wieczorem.

Michalski: - Nie jesteśmy przeciwko sklepowi. Ale sprawę sprzedaży alkoholu można załatwić inaczej. Na przykład postawić ogródek z toaletą i wtedy mielibyśmy trochę spokoju.

Młodzieży sklep nie przeszkadza. - To bzdury - denerwuje się Jakub Kłos, student, którego wczoraj spotkaliśmy na deptaku. - Starsi ludzie chcą grać w warcaby, ale ciekawe gdzie pójdą na zakupy wieczorem po mleko czy masło. To jedyny w pobliżu sklep otwarty tak długo.

Gazeta Wyborcza

kwinto