Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwne wyhamowanie w Niemczech

14.06.2008

Niemiecki rynek piwa zmaleje w tym roku najbardziej od końca II wojny światowej – ocenia największa w tym kraju grupa Radebergera. Jej prezes Ulrich Kallmeyer oświadczył, że spadek rynku wyniesie 4 proc.

Przyczynami tego zjawiska są starzenie się ludności, zmiana obyczajów w konsumpcji, zakaz palenia tytoniu w lokalach gastronomicznych, kolejne podwyżki cen piwa oraz wyższe koszty ponoszone przez konsumentów w innych segmentach. Jako przykład wymienił szybko rosnące ceny paliw.

Piłkarskie Mistrzostwa Europy nie będą w tym roku dużym bodźcem dla niemieckich piwowarów, bo nie odbywają się w Niemczech – uważa Kallmeyer. Z pewnością będą one miały wyższą oglądalność niż mundial sprzed dwóch lat.

Wtedy Radeberger miał dni, gdy sprzedaż rosła nawet o 50 proc. w porównaniu z normalnymi dniami roboczymi.

W tym roku grupa nie spodziewa się takiego boomu. Niemcy odchodzą od picia piwa, w najbliższych pięciu latach jego spożycie ma zmaleć do poniżej 100 litrów rocznie na statystycznego Niemca. W 2007 r. było to jeszcze 111,7 litrów.

Podobnie jak inni wielcy producenci, także Radeberger – filia grupy Oetkera – podniósł w tym roku ceny. Kallmeyer nie spodziewa się jednak w najbliższych miesiącach podobnego ruchu. Po czterech miesiącach 2008 r. jego grupa wypadła lepiej od rynku: sprzedaż jej piwa zmalała o 0,8 proc., ale cały rynek skurczył się o 1,8 proc.

W Niemczech działa ok. 170 browarów. Od 2003 r. u zachodnich sąsiadów spada jednak liczba amatorów piwa.

Piotr Rudzki, dpa Rzeczpospolita