Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piwna wojna w środku lata

02.08.2006

Gigant branży piwnej Grupa Żywiec SA pozwał browar z Braniewa. Jej przedstawiciele uważają, że etykiety z butelek piwa Barkas za bardzo przypominają etykiety ich specjala.
"Gazeta" ustaliła, że pozew trafił w piątek do Sądu Okręgowego w Elblągu. Grupa Żywiec zarzuca w nim Browarowi Bran nieuczciwą konkurencję. Domaga się zaprzestania dystrybucji piwa Barkas do czasu zmiany jego etykiet.

- Promowanie marki Specjal kosztuje nas co roku kilkaset tysięcy złotych, a w przeliczeniu na lata uzbierałoby się kilka milionów. Nie możemy pozwolić konkurencji, by to bezkarnie wykorzystywała - mówił nam kilka tygodni temu Krzysztof Rut, dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec.

Wczoraj nie chciał niczego komentować. Zapraszał na konferencję prasową, która ma odbyć się dziś w elbląskim browarze Żywca.

Właścicielem braniewskiego browaru jest znany biznesmen z Elbląga Andrzej Konończuk.

Gdy do niego wczoraj zadzwoniliśmy, zapewniał, że nic nie wie na temat pozwu.

- Nie widziałem go i nikt się w tej sprawie ze mną nie kontaktował, dlatego trudno mi cokolwiek komentować - powiedział "Gazecie".

Po chwili nie wytrzymał. - Absolutnie nie zgadzam się z zarzutami Żywca. Pozywają nas, bo boją się barkasa, które jest dużo lepsze od ich specjala! - grzmiał Konończuk. - Ale żeby nie zaogniać sprawy postanowiłem, że sami zmienimy szatę graficzną barkasa.

Jak będą wyglądały nowe etykiety - czy zmieni się ich kształt, kolor czy czcionka - Andrzej Konończuk nie chciał powiedzieć.

Czy zmiana logo barkasa usatysfakcjonuje właścicieli Żywca? Tego dowiemy się za kilka miesięcy, na rozprawie pojednawczej przed elbląskim sądem.

Kłopoty braniewskiego browaru z Grupą Żywiec mają dłuższą historię. Do końca lat 90. browar ten należał do spółki Elbrewery, a jego sztandarowym produktem było piwo EB. Problemy zaczęły się po przejęciu zakładu przez Grupę Żywiec SA. Wtedy browar zamknięto, a nowy właściciel poinformował, że utrzymywanie produkcji EB jest nieopłacalne. Bez pracy zostało 140 osób. Kilka miesięcy później Żywiec sprzedał zakład warszawskiej spółce Dr Witt, wytwórcy wody gazowanej i soków. Warszawiacy musieli jednak obiecać, że nigdy nie wznowią w Braniewie produkcji piwa. Był to jeden z powodów fiaska inwestycji i braniewski zakład ponownie został wystawiony na sprzedaż. Wcześniej jednak wywieziono z niego dużą część maszyn. Wiosną 2005 r. to, co pozostało po browarze, kupił Andrzej Konończuk (dorobił się majątku na handlu z obwodem kaliningradzkim). Zainwestował w browar kilka milionów euro. Jest przekonany, że jego piwo zaleje Polskę północną, bo "w Braniewie jest najlepsza woda i najlepsi specjaliści od produkcji tego boskiego napoju". Konończuk zatrudnił dotąd 130 osób. Barkas produkowany jest od dwóch miesięcy.

Gazeta Wyborcza

Grzegorz Szaro