Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Piłkarska żałoba w imperium chmielu

16.06.2006

Słaby występ naszej reprezentacji na mistrzostwach świata to zmartwienie nie tylko miłośników futbolu. Mniejszych zysków spodziewają się producenci piwa i właściciele pubów.
Podczas dwóch pierwszych meczów z udziałem polskiej reprezentacji Dubliner Irish Pub w Poznaniu był wypełniony do ostatniego miejsca. Lokal zarezerwowały dla swoich pracowników firmy. - Po przegranej Polski z Ekwadorem zainteresowanie rezerwacją spadło - przyznaje Katarzyna Zgoła, menedżer poznańskiego pubu.

Po porażce z Niemcami szanse, że będą przychodzić tłumy fanów piłki nożnej, są niewielkie. - Gdyby nasza drużyna wyszła z grupy, piwo lałoby się strumieniami. Teraz frekwencja będzie mniejsza. Spodziewamy się, że więcej kibiców będzie chciało obejrzeć w pubie dopiero mecze finałowe - uważa Katarzyna Zgoła.

Krótkoterminowe inwestycje
Przed mundialem na duże obroty liczyły piwne bary, w którychsą telebimy. - Gdybyśmy nie mieli odpowiedniego sprzętu, nasi stali klienci, którzy żyją piłką nożną, mogliby pójść do konkurencji, gdzie wyposażenie jest lepsze - przyznaje Jarosław Serbinowski, właściciel klubu Barka w Bydgoszczy.

Spora grupa lokali, w których nie było do tej pory dużych ekranów i rzutników, zdecydowała się na ich zakup właśnie przed mistrzostwami. - Zainteresowanie sprzętem było bardzo duże. Najczęściej puby wybierały jednak najtańsze zestawy, które kosztują 3,5 - 4 tys. zł - wyjaśnia Michał Owczarski z firmy Aksikon w Łodzi, która sprzedaje i wynajmuje sprzęt elektroniczny.

Browary sprzedadzą mniej piwa
Mniejsza od spodziewanej sprzedaż piwa w polskich pubach nie oznacza jednak, że na mistrzostwach świata browary nie zarobią. - Mundialowe rozgrywki zachęcają do częstszego niż zwykleoglądania telewizji i prowadzą do znacznego wzrostu popytu na piwo - uważa Melania Popiel, dyrektor do spraw komunikacji w Carlsberg Polska.

- Tylko z powodu mundialu sprzedaż naszych produktów może wzrosnąć o 3 - 5 procent - szacuje Aleksander Roda, prezes Browaru Jurand w Olsztynie. Popyt na piwo rośnie podczas wszystkich ważnych imprez piłkarskich. W czerwcu 2004 roku, kiedy odbywały się mistrzostwa Europy w piłce nożnej, sprzedaż wyrobów Carlsberga poszła w górę o jedną czwartą. Dobre wyniki koncern zanotował także w Polsce.

- W 2004 roku sprzedaż naszego piwa zwiększyła się o 60 procent w porównaniu z 2003 rokiem. Zdecydowany wpływ na tak dobry wynik miały mistrzostwa Euro 2004 - podkreśla Melania Popiel.

Producenci piwa zaznaczają, że ostatecznie o wielkości sprzedaży piwa zadecydują nie tylko sportowe emocje, ale także pogoda.

- Sprzedaż piwa jest bardzo sezonowa. Od wiosny do końca lata browary realizują nawet 60 procent swoich rocznych przychodów - wyjaśnia Danuta Gut, dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Mecze bez Polaków nie cieszą się wzięciem

Spodziewaliśmy się, że mundial przyciągnie do pubu więcej klientów niż zwykle, dlatego kupiliśmy dwa duże ekrany. Jeden zamontowaliśmy wewnątrz lokalu. Drugi w ogródku, który zabudowaliśmy, aby można było kibicować piłkarzom bez względu na pogodę. Inwestycja prawdopodobnie nie zwróci się w trakcie mundialu. Na razie mamy rezerwacje tylko na mecze z udziałem polskiej drużyny. Pozostałe spotkania nie cieszą się już takim powodzeniem. Na dużą liczbę klientów moglibyśmy liczyć tylko wtedy, gdyby polska drużyna wyszła z grupy.

Dominik Wiwatowski ma 26 lat, jest właścicielem Oktoberfest Pub & Restauracja w Gdyni. Pub i restaurację, w których pracują cztery osoby, założył w grudniu 2003 r.

Rzeczpospolita

BEATA DREWNOWSKA