Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Pijana Unia Europejska

02.06.2006

Ponad 100 tys. Europejczyków umiera co roku z powodu nadużywania alkoholu. Szacuje się, że wszystkie skutki pijaństwa narażają Unię na straty rzędu 125 mld euro rocznie.
Tak twierdzi Eurocare, unijna organizacja pozarządowa lobbująca na rzecz ograniczenia spożycia alkoholu, powołując się na raport ekspertów Komisji Europejskiej.

Z lektury tego 400-stronicowego dokumentu wynika, że Europa jest światowym liderem, jeśli chodzi o spożycie alkoholu. Powszechne nadużywanie alkoholu walnie przyczynia się do pojawienia się w państwach UE aż 60 różnych chorób i stanów zagrożenia, włączając w to choroby psychiczne, kardiologiczne, raka itp.

Nie tylko osoby pijące są ofiarą alkoholu; to także ok. 60 tys. noworodków z niedowagą, 10 tys. zabitych lub rannych przez pijanych kierowców oraz 2 tys. osób rocznie zamordowanych przez pijanych zabójców. Co najmniej 23 mln Europejczyków jest uzależnionych od alkoholu.

Z każdym rokiem te statystyki mogą być coraz gorsze, ponieważ stosowane w większości krajów UE metody przeciwdziałania alkoholizmowi nie zdają egzaminu. Jak podaje brytyjskie stowarzyszenia DPP zajmujące się m.in. walką z uzależnieniami, aż 60 proc. młodych Brytyjczyków (25-34 lata) pije, by się upić. 29 proc. ankietowanych zdarzało się tak upić, że nie pamiętali, co potem robili. A nadchodzący mundial nie poprawi statystyk - prawie połowa Brytyjczyków (mężczyzn) w wieku 18-34 lat powiedziało ankieterom DPP, że oglądanie mistrzostw to okazja, by pić jeszcze więcej.

Z kolei autorzy raportu Komisji Europejskiej podają, że 90 proc. 15- i 16-latków przynajmniej raz próbowało alkoholu, choć jego sprzedaż osobom poniżej 18 lat, a niekiedy 21, jest w całej Unii nielegalna.

Raport Komisji opisuje sytuację w poszczególnych państwach. Polska nie wypada najgorzej. Jeśli chodzi o ogólną konsumpcję jesteśmy w środku stawki ze spożyciem ok. 13 litrów alkoholu na głowę dorosłego mieszkańca (niemal tak samo jest w Finlandii). Dla porównania Węgrzy piją ponad 15 litrów, a Szwedzi - mniej niż 10 litrów. W Polsce najpopularniejszym napojem wyskokowym jest piwo (ponad 50 proc. spożywanego alkoholu), następnie wódka i inne spirytualia (ponad 25 proc.), a na trzecim miejscu są wina. Ze względu na niezbyt skuteczną politykę przeciwdziałania alkoholizmowi autorzy raportu uznali Polskę za kraj "podwyższonego ryzyka".

Jak twierdzi Eurocare, koncerny alkoholowe działające w Europie (np. francuski Pernod Ricard, amerykańskie Diageo i SABMiller czy belgijski InBev) próbują torpedować profilaktykę antyalkoholową i starały się zapobiec publikacji tego raportu. Rządy mogłyby powstrzymać koncerny przed zbijaniem fortun na konsumpcji alkoholu, gdyby tylko chciały.

- Najlepszym sposobem kontrolowania spożycia alkoholu jest polityka cenowa poprzez podatki. Jeszcze łatwiejszą do wprowadzenia polityką jest kontrola liczby reklam alkoholu oraz zakaz sponsorowania imprez sportowych przez firmy z tej branży - uważa Derek Rutherford, sekretarz Eurocare.

Zdaniem tej organizacji, gdyby cenę alkoholu w całej UE podnieść o 10 proc. (za pomocą podwyżki podatków), to każdego roku alkohol zabijałby o 9 tys. osób mniej.

Z drugiej strony przy produkcji wina, piwa i wódki pracuje w całej Europie ok. 750 tys. osób, a wartość importowanego i eksportowanego z UE alkoholu przekracza 9 mld euro. Pytanie więc, czy rządy zdecydują się na taką antyalkoholową krucjatę.
Gazeta Wyborcza

Konrad Niklewicz