Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Pierwsze polskie piwo klasztorne?

15.04.2004

Zapowiadane, wyczekiwane, wreszcie się pojawiło. Czy spełnia pokładane w nim nadzieje? Czy da się porównać z innymi tego typu produktami? Na naszym rynku pojawiło sie piwo Frater z Browaru Belgia.
Od kilku dni na polskim rynku dostępne jest nowe piwo wyprodukowane przez browar Belgia pod Kielcami. Prowadzona już od pewnego czasu stosowna kampania reklamowa na łamach gazet i niektórych telewizji komercyjnych zaostrzyła mój apetyt.
Czyżby wreszcie na naszym rynku zostały przełamane kolejne kanony piwowarskie i Polacy będą się mogli wreszcie, tak jak Belgowie, Niemcy, Francuzi czy Holendrzy poszczycić piwem klasztornym? Czekając z zaciekawieniem na ten produkt starałem się na bieżąco śledzić informacje z różnych źródeł, a nawet próbowałem wydobyć jakieś informacje z grona znajomych przedstawicieli browaru, jednak Ci milczeli jak zaklęci zasłaniając się tajemnicą służbową.
Wreszcie udało mi się dokonać zakupu owego produktu w sieci Selgros Cash & Carry. Dość starannie wykonana etykieta, z wizerunkiem zakapturzonego mnicha, głosi: ,,Piwo starannie wywarzone - FRATER - Duch cysterskiej receptury”. Kontretykieta głosi: Receptura Ojców Cystersów ze Szczyrzyca. W dalszej części czytam, że piwo to jest wyważonym (już przez samo ,,ż”) połączeniem polskiej cysterskiej receptury i doskonałego smaku typowego pilsnera.
Po przeczytaniu tego ostatniego zwrotu zacząłem się zastanawiać co może mieć wspólnego sławna klasztorna formuła (Trappistenbier, abbey i klosterbier) z piwem typu pils (Pilsen Urquel – 1842 r. pierwsze piwo dolnej fermentacji). Do tej pory degustowane przeze mnie piwa klasztorne, może poza grupą klosterbier, były warzone zawsze przy użyciu górnej fermentacji, która znana jest przecież w tym browarze (Palm).
Czyżby właściciele , tego w sumie dość prężnego browaru, poszli po najmniejszej linii oporu? Znając koligacje belgijskie włodarzy śmiem sądzić, że polski konsument w ten sposób może czuć się oszukany. Kolejne pytanie jakie nasunęło mi się to w jakiej temperaturze należy serwować ten ,,nowy” produkt. Jeżeli jest to pils należy go zatem mocniej schłodzić, natomiast jeżeli jest to formuła klasztorna, powinno się ją spożywać w wyższej temperaturze (nie wspominam już o kształcie szkła). Nie mogąc się zdecydować postanowiłem schłodzić Fratera jak klasycznego pilsnera, a następnie lekko podgrzewając porównać wrażenia.
Samo piwo w smaku bliżej nie sprecyzowane. Jest w nim odrobina słodowości przy niemal całkowitym braku chmielowej goryczki, co jest typowe dla piw typu ,,pils”. Aż prosi się by wprowadzić do tego piwa nutę ziołowej aromatyczności, tak charakterystycznej dla piw klasztornych. Barwa nieco ciemniejsza, zawartość alkoholu 5,8 % objętościowo. Butelka bezzwrotna.

Podsumowanie

Być może piwo to pozyska swoich sympatyków, czemu może sprzyjać również w miarę przystępna cena (2,05 zł brutto). Smakiem może ono spokojnie konkurować z piwami z browaru Warka (Warka Special). Szkoda tylko, że browar nauczony już doświadczeniem, nie poszedł dalej i nie postanowił szukać rynku zbytu w innym segmencie. Może tak się zdarzyć, że stanie się on konkurentem dla rodzimego Wojaka . Nazywa się to chyba kanibalizmem produktu. Niemniej jednak należy się pochwała za pomysłowość w wymyślaniu oprawy marketingowej dla swojego produktu.

tekst: Marek Suliga, opracowanie: Bractwo Piwne