Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Picie bez ograniczeń

11.01.2005

Rząd chce nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Jeżeli projekt poprą posłowie, alkohol w stolicy będzie można kupić wszędzie.
Teraz na sprzedaż alkoholu innego niż piwo są limity pozwoleń. W Warszawie może być maksymalnie 2050 sklepów, w których mieszkańcy kupią mocne trunki i 1799 lokali gastronomicznych prowadzących sprzedaż
takich alkoholi.
- Rządowe zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości
przewidują, że samorządy nie będą mogły ograniczać
liczby punktów sprzedaży ani decydować o ich lokalizacji.
Większa dostępność do mocnych trunków skutkować może tylko jednym, ludzie będą więcej pić - mówi Andrzej Nagiel, prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Abstynenckiego.
O tym, że warszawiacy już przesadzają z alkoholem,
świadczy choćby tłok w stołecznej izbie wytrzeźwień.
Przed kilkoma dniami pisaliśmy, że w 2004 roku do
„żłobka" trafiła rekordowa w historii jego istnienia liczba
prawie 43 tyś. pacjentów. Zdaniem Andrzeja Nagięła,
będzie jeszcze gorzej. Rządowy projekt ustawy
dzieli trunki na dwie grupy - do 18 proc. alkoholu i powyżej tej zawartości. Do tej pory wyróżniano jeszcze trzecią grupę, w której znajdowały się napitki 4,5-procentowe i piwo. Na spożywanie takich „lekkich" alkoholi miasto pozwalało podczas imprez otwartych, plenerowych,
na przykład juwenaliów. Teraz nie będzie wyjścia - albo
koncesja będzie obejmowała nie tylko piwo, ale i wino
czy alkopopy (o kilkunastoprocentowej zawartości
alkoholu), albo na imprezie trunków zabraknie w ogóle.
- Czym mocniejszy alkohol będzie sprzedawany na imprezie, tym większe niebezpieczeństwo grozi jej uczestnikom. Alkohol prowadzi do bardziej agresywnych zachowań - przestrzega Lucjan Bełza, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Bełza ocenia pomysł rządu
jako zły. Takie samo zdanie ma poseł Ewa Kopacz (PO) z sejmowej komisji zdrowia. - Interweniuję w tej
sprawie - obiecała ZW.
Życie Warszawy

JOLANTA MOLIŃSKA